Joanna Tradycyjna Receptura, Szampon Chmiel i drożdże piwne - solidny, ale bez błysku



Kolejna butla szamponu pękła na mojej łazienkowej półce, więc nie zawaham się naskrobać o niej kilku słów ;). Szampony Joanny cenię sobie bardzo ze względu na dużą moc myjącą (fajna sprawa przy łatwych do obciążenia włosach) i niejeden raz dawałam tego wyraz w recenzjach:


O serii Joanny nazwanej Tradycyjna Receptura wspominałam na blogu przy okazji analiz składów (KLIK!). Dzisiaj natomiast zrecenzuję szampon Chmiel i Drożdże Piwne z tej linii.


Plastikowa butla o spłaszczonym kształcie to opakowanie od razu kojarzące się z produktami Joanny ;). Trwałe, ale nieco z metra cięte etykiety dopełniają całości. Niewielki otwór dobrze dozuje szampon. Zastanawia mnie tylko, dlaczego akurat ta butelka zbiera tyle osadu - może to kwestia jej koloru i jego widoczności?

300ml tego szamponu kosztuje od 3,5 do 7zł, w zależności od miejsca. Kupimy go w sklepach większości sieci handlowych - nie ma problemów z jego dostępnością.

Skład:


Można się po nim spodziewać naprawdę porządnego mycia, pomimo obecności polyquaterium w składzie. Bazuje na mocnym, siarczanowym detergencie (SLES) podpartym delikatniejszymi surfaktantami. Już na 4 miejscu w składzie znajdziemy chlorek sodu (sól kuchenną) w roli wypełniacza i zagęstnika, więc nie jest to opcja dla posiadaczy wrażliwej skóry głowy. Alantoina, ekstrakty z drożdży i chmielu wraz z glikolem propylenowym tworzą zestaw dobroci włosowych w tym produkcie. Zawiera również niewielki dodatek etanolu - na tyle niewielki, że nieuwrażliwione włosy raczej go nie odczują ;). Zestaw konserwantów, zapachów i regulatorów pH zamyka peleton składników ;).

Mocny środek do mycia włosów, a przez to - nie dla każdego. Moje kudły jednak lubią takie zdzieraki ;).

Ma postać wodnistego, przeźroczystego żelu o dość średniej wydajności. Zawiódł mnie zapach - myślałam, że poczuję drożdże, a dostałam takie trochę sama nie wiem co o nutach ziołowo-perfumeryjnych. Nie jest to aromat zbyt intensywny, nie odczuwam go na włosach po myciu.


Wykorzystywałam go w sposób dla mnie standardowy - ot, dwukrotne mycie włosów w różnych konfiguracjach: z odżywianiem przed i po myciu lub bez. Pieni się zacnie, spłukuje dobrze, myje też nieźle, ale nie jest to ten efekt "wow", który zaobserwowałam po szamponach z serii Naturia. No i ten zapach xD. Włosy domywa solidnie, ale mam wrażenie, że nie aż tak dobrze jak myjadła, które w przeszłości uznawałam za swoich ulubieńców. Skóra głowy również nie składała zażaleń w czasie jego używania, ale szczerze powiem, że nie wiem, czy wykorzystam jakiś inny szampon z serii Tradycyjne Receptury. Chyba oczekuję od szamponu czegoś więcej ;)

Chętnie się dowiem, jakich szamponów i myjadeł włosowych obecnie używacie ;)

30 komentarzy:

  1. Nie przepadam za Joanną :( Mimo dobrej opinii raczej się nie skuszę, bo mam wrażliwą skóę głowy i u mnie mogłoby być zupełnie inaczej. Obecnie używam naturalnych szamponów z alverde i próbuję szampon z pharmaceris ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, skóra głowy potrafi ograniczyć opcje wyboru ;)

      Usuń
  2. U mnie szampony Joanny średnio się spisują niestety. Miałam kilka sztuk i moja skóra głowy za dobrze ich nie znosiła. Teraz używam Alterry z granatem, czarnego mydła babuszki Agafii, a ostatnio zakupiłam szampon Elfa Pharm o działaniu wzmacniającym i też fajnie działa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama zamierzam zrobić test z czymś delikatniejszym ;)

      Usuń
  3. Joanna ma chyba w większości mocno oczyszczające szampony. Moje włosy tego nie lubią, wolę coś bez SLS i jego odmian :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W znakomitej większości, chyba tylko szampon z serii probiotycznej odstaje od tego ;)

      Usuń
  4. Ja ostatnio Alterra z granatem - domywa bez problemów i ślicznie pachnie :) szampon rumiankowy Herbal Care Farmony również jest bardzo przyjemny, włosy po nim są miękkie i błyszczące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś podejście do Alterry i w zasadzie nie pamiętam jak się sprawdziła, muszę powtórzyć testy xD

      Usuń
  5. Znalazłam chyba dość ciekawy kremik, co o nim sądzisz?
    Aqua (Water), Potassium Azeloyl Diglycinate, Mandelic Acid, Niacinamide, Sodium Hyaluronate, Allantoin, Panthenol, Hydroxyethylcellulose, Polysorbate 20, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Parfum (Fragrance), Linalool.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to za krem?

      Usuń
    2. Dr Medica cera mieszana, tłusta i łojotokowa.

      Usuń
    3. Brałabym go :D. Skład jest przepiękny, ale ze względu na sporą ilość kwasu - konieczna ochrona przeciwsłoneczna ;)

      Usuń
    4. To jest w Rossmannie teraz przecena na całą serię ;) A w Hebe serum Ava retinol za dyszkę :)
      Po raz pierwszy spotkałam się też, że sprzedawczyni przestrzegła mnie przed używaniem tego serum teraz, latem. Przynajmniej widać, że coś się zna :)

      Usuń
    5. Byłam dziś Anonimku w 3 Rossach w Krakowie, nie było :(

      Usuń
    6. A w drogerii internetowej? Bo do dziś promocja :)

      Usuń
    7. Wyskoczyło mi, że niedostępne i bliska jestem kosmetycznego płaczu z tego powodu xD

      Usuń
  6. Bardzo go lubię; dorwałam go kiedyś w Biedronce.
    Właśnie, Kascysko, ja od 2 tygodni zamiast szamponu Babydream używam do codziennego mycia Timotei (ze SLES-em i chlorkiem sodu, ale też z silikonami); jestem ciekawa, jak się zapatrujesz na codzienne używanie takiego szamponu? Czy silikony łagodzą oczyszczające działanie? Wiem, że Ty używasz mocniejszych szamponów do każdego mycia, ale masz niższą porowatość i nie myjesz głowy codzienne. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kojarzę ten szampon z biedronką ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio z łazienki mojej mamy zabrałam sypki puder z Diora, problem w tym, że leżał tam już od jakichś 2-3 lat, nie śmierdzi ani nic takiego ale po użyciu się zakochałam, bardzo ładnie wygląda na mojej skórze, myślisz, że mogę go używać jesli ma 12 m od otwarcia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tak - pudry sypkie to zwykle talk/mika z dodatkami, nie psują się bardzo długo ;)

      Usuń
  9. Lubię takie mocne myjadła, ale moim ulubionym jest właśnie wspomniana Naturia (pokrzywa, zielona herbata) :)

    OdpowiedzUsuń
  10. brzmi ciekawie z tym chmielem, ale jednak wolę sprawdzony w takich kwestiach mój ukochany seboradin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Sebusia pewnie też kiedyś dojdę ;)

      Usuń
  11. oo a jaki z seboradinów stosujesz??? Ja właśnie zaczełam kurację tym Fitocell. pierwsze wrażenia bardzo pozytywne. Wiele koleżanek mi polecało i cieszę się, że się dałam przekonać :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dopasowała Karolina Gie