Problemy włosowe VII: jak długo można przechowywać napar z kozieradki i inne samorobione wcierki?



Spora część włosomaniaczek korzysta z możliwości tworzenia wcierek z różnych produktów (mniej lub bardziej dostępnych) w zaciszu domowym. Powody takiego działania są różne: niektóre z nas lubią mieszać (jak ja :D), inne szukają skutecznej i nie szkodzącej wrażliwemu skalpowi wcierki, a nie mogą takowej znaleźć w ofercie drogeryjnej czy aptecznej. Powody oczywiście mogą być także inne - chociażby poletko czarnej rzepy pod domem, z której aż człowieka korci, by wycisnąć sok ;).

Pojawia się pytanie - jak długo nasza samoróbka może być przechowywana, a co za tym idzie - używana?

Wszelkie wcierki bazujące na naparach z ziół i wyciskanych sokach (bez dodatku półproduktów) mogą wytrzymać około tygodnia w lodówce. Dlaczego około? Pogoda też ma wpływ na przydatność naszej wcierki i np. w czasie upalnego lata trwałość może gwałtownie spaść do 2-3 dni.

Dodatek półproduktów (które w większości, szczególnie w formie płynnej zawierają stabilizatory i konserwanty) poprawia trwałość naszej samoróbki, ale o ile... trudno stwierdzić. Wszystko zależy od konkretnych składników oraz stężeń substancji konserwujących.

Oczywiście wszystko można obejść, stosując konserwant (jak np. FEOG czy DHA BA) - 8-10 kropli na 50 ml wcierki wydłuża nam jej trwałość do 4-6 miesięcy.

Maceraty olejowe można spróbować zakonserwować gliceryną bądź witaminą E (kilka kropli na 100 ml), uzyskując trwałość rzędu 3 miesięcy.

Co jest więc ważne? Samokontrola. Nie pakujmy na skalp czegoś, co zmieniło konsystencję/kolor/zapach i budzi nasze wątpliwości. Żal by było pozbyć się w ilości nadmiarowej tak pieczołowicie hodowanych włosów z powodu... wcierki ;).

Należy też pamiętać o tym, że zarówno konserwowane, jak i dziewicze wcierki tracą swe właściwości w czasie, wiele ich dobroczynnych składników rozpada się bądź wiąże w postać nieprzyswajalną. Wiadomo, najfajniej byłoby za każdym razem tworzyć nową porcję, tyle, że nie każdy ma na to czas i ochotę. Jednak uruchamianie produkcji raz na tydzień już brzmi całkiem dobrze ;).

Wcieracie coś w skalp? Jeśli tak, to jest to samoróbka czy gotowiec? ;)


45 komentarzy:

  1. kozieradkę aktualnie, stoi w lodówce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kozieradkę robię świeżą. Jestem z tych, co lubią mieć zapas, zrobić czegoś dużo i raz na jakiś czas. Ale kozieradka poza lodówką kwaśnieje mi w kilka godzin, w chłodniejsze dni jak teraz może przez noc. Wolę temperaturę pokojową, więc... robię świeżą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Obecnie wracam do kozieradki, nic innego nie powstrzymuje wypadania moich włosów tak skutecznie. Z nią jest tylko taki problem, że radzę robić nową max co tydzień nawet jak nic złego się nie dzieje. Zdarzyło mi się kiedyś zostawić nieużywaną resztkę w lodówce na ok 2-2,5 tygodnia i w sumie nie zmienił się ani kolor ani zapach ale trudno mi uwierzyć żeby bez konserwantów faktycznie nadawała się do użycia po takim czasie.

    Nie wiem jak można nie lubić takiej chłodnej kozieradki wyjętej prosto z lodówki ;) ja z kolei nie przepadam za wcierkami stojącymi w temperaturze pokojowej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kozieradkę parzyłam tuż przed wcieraniem", nie mam miejsca w lodówce (i w domu) na wielkie zapasy, a lubię mieszać w tyglach, bo mnie to uspokaja, więc wiele rzeczy robię tuż przed użyciem.

    Jeśli coś robię na dłużej (np. kremy, itp. czasochłonne cuda), to konserwuję. Nie jestem "antykonserwantową purystką" wolę w składzie konserwant niż nieznane z nazw łacińskich bakcyle, grzyby i inne stwory.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy wcieram w skórę głowy napar z kozieradki, dodaję do niego kilka kropel olejku rozmarynowego, co poprawia jego zapach i zwiększa trwałość naparu. Nie jest to może trwałość jak po dodaniu konserwantów, ale tydzień- dwa wcierka spokojnie wytrzyma w lodówce, może nawet dłużej, jednak nie mam odwagi sprawdzić tego na swojej skórze.

    Inne wcierki przygotowuję na bieżąco, więc nie muszę ich konserwować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę sobie zrobić na ten olejek próbę uczuleniową ;)

      Usuń
  6. przydatny wpis, bo dziś właśnie mija mój 1 tydz. z kozieradką i tak się właśnie zastanawiałam ile może jeszcze postać :) Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  7. wcieram kozieradkę i trzymam tydzień w lodówce, potem robię nową.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja wcierałam kozieradkę i robiłam sobie nową porcję, co 2-3 dni. Przechowywałam w lodówce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robiłam zwykle raz na tydzień, ale nie wcieram codziennie ;)

      Usuń
  9. Ja wszystko co wymaga tylko zaparzenia robię jednorazową porcją, a mieszanki konserwuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę chyba też wejść w taki system ;)

      Usuń
  10. Dowiedziałam się ile mogę trzymać kozieradkę w lodówce jak ją w końcu zrobię :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja kiedyś kozieradkę a obecnie tymianek

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie przeczytałam Twój stary wpis o ph skóry, co nakłoniło mnie do szukania informacji o toniku który przywroci prawidlowe ph skory, a ktory nie zawiera slesów, detergentow i jest jak najbardziej eko. Czy mozesz podac jakies propozycje ktore sa chwalone. Dodam, ze cere mam problemowa, mieszana.
    Aneta:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eko? Jestem nieszczególnie eko ;). Sama wyrównuję sobie pH skóry płynami micelarnymi obecnie, a Ty możesz po prostu wybranym hydrolatem. Skoro masz cerę problemową, to może oczar, lawenda, rozmaryn... ?

      Usuń
    2. A z toników jakie, w zasadzie najbardziej zależy mi aby przywrócił ph i nie zaszkodził, a na inne problemy skórne stosuje inne produkty.
      Dzięki za odpowiedz:)

      Usuń
    3. Toników? Miałam ostatnio z Gerovital, przyjemny, niedrogi ;)

      Usuń
  13. święte słow "uwazajmy co pakujemy na skalp" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem palnę coś jako tako mądrego ;)

      Usuń
  14. Nie po drodze mi z takimi specyfikami.
    Chyba za leniwa jestem ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moje zazwyczaj stoją tydzień w lodówce ;) polecam wcierkę z kozieradki i tymianku, zauważyłam zmniejszone wypadanie włosów:D no i nie czuć tak tego specyficznego, rosołowego jak dla mnie zapachu kozieradki;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zastanawiam się czy nie zrobić wcierki z kozieradki :).

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja kozieradkę trzymam w lodówce około dwóch tygodni, ale wystarczyły 2 dni poza lodówką i zaczyna strasznie śmierdzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam trzymać poza lodówką, przyznaję ;)

      Usuń
  18. Aktualnie wcieram radical, ale niedługo mi się skończy. Zrobię więc jakąś przerwę i chyba wypróbuję kozieradkę, bo kupiłam jakiś czas temu i nawet nie otworzyłam. Także przydatny wpis, bo się zastanawiałam nad trwałością takiej wcierki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja od jakiegoś czas mam problem z włosami i skalpem i szczerze pwiedziawszy nie bardzo wiem co z tym fantem zrobić:/
    Problem jest już jesli chodzi o mycie, bo tak: dzieciece szampony nie sprawdzają się, skalp strasznie po nich swędzi, mycie odżywką równiez odpada, włosy sa oklapnięte i szybko traca świeżość, przez jakis czas było dobrze z slsami ale teraz skalp juz się buntuje i sypie:( najłądniejsze przez jakis czas były po bajkal herbals ale potem zaczął obciążać, w końcu silikon. Kochana moze doradzisz mi, w czym dobrzxe by było myć głowę w tym wypadku?
    A i co do wcierek, stosowałam kozieradkę a ostatnio pare razy tymianek ale chyba za krótko stosowałam by coś powiedzieć w tej kwestii.
    Ogólnie włosy ostatnio się pogorszyly są jeszcze bardziej suche niż zwykle, placzą się i mam wrażenie, ze sa takie jakby gumowe. A skalp swędzi i podejrzewam u siebie suchy łupież. A i dodam, ze ostatnio stosuję skromną pielęgnację, bo nic moim włosom teraz nie pasuje.
    Przepraszam za tak długi post i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może warto spróbować coś z mocnym, anionowym detergentem, ale.. dalej w składzie?

      Typu Bambino różowe albo lepiej, Fitomed z mydlnicą.

      Usuń
  20. Akurat ostatnio kupiłam to Bambino i przez 2 mycia było ok, co trzecie mycie używam rypacza Barwy i przy następnych podejsciach miałam wrażenie, że włosy są obciążone i tracą świeżośc, czy to możliwe? Coś w skałdzie mogło by potencjalnie na to wpłynąć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest możliwe, gdyż ma filmformer, chociaż niewiele ;)

      Usuń
  21. A jakby do kozieradki dolać trochę wody brzozowej? Nie zaszkodzi, czy lepiej nie mieszać? Może ktoś się orientuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy ktoś próbował. Ja - nie zamierzam, nie chcę ryzykować wzmożonym wypadaniem gdy sama kozieradka daje wystarczający efekt ;)

      Usuń
  22. Gdzie można dostać konserwant?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sklepach z półproduktami typu Zrób sobie krem, Mazidła, Beauty Ever...

      Kosztuje niewiele, starcza na długo (FEOG lub DHA BA ;))

      Usuń

Szablon dopasowała Karolina Gie