Problemy włosowe XV: od jakiego oleju rozpocząć olejowanie włosów?



Maile od Was stanowią dla mnie kopalnię inspiracji na posty ;). Pytanie o to, od jakiego oleju rozpocząć olejowanie włosów przewija się w co drugiej wiadomości dotyczącej pielęgnacji włosów. Myślę, że taki wpis pozwoli Wam uzyskać odpowiedź wcześniej, bez czekania na to, aż ogarnę skrzynkę mailową :P.

W wielu miejscach w sieci natknęłam się na hipotezę, że olejowanie należy rozpocząć od oleju kokosowego, by od razu określić swoją porowatość. Nie będę ukrywać, że nie zgadzam się z tym - na porowatość składa się zbiór cech i reakcji włosa na różne czynniki. 

Włosy mogą po prostu nie polubić lub wręcz pokochać dany olej, i to niezależnie od posiadanej porowatości - ot, tacy z nich indywidualiści :P. Znam sporo włosów niskoporowatych, które kokosa nie tolerują i reagują na niego puchem, a i poznałam wysokopory, które ten olej wręcz uwielbiają ;). Gdzie mamy do czynienia z indywidualnych organizmem, tam teorie zaczynają brać w łeb.

Moja rada w takim przypadku jest zawsze jedna - na początku pielęgnacji wypróbuj oleje, które masz już w domu. Rzepakowy, słonecznikowy, kukurydziany, oliwę z oliwek, jakieś mieszanki typu "Olivier" czy "Kujawski", oliwka do ciała i inne - nie musisz od razu (ba, nie musisz w ogóle ;)) wydawać kroci na "specjalistyczne oleje do włosów z mandragory", by uzyskać zadowalające efekty. 

Bardzo możliwe, że wśród tych tanich, dostępnych w każdym spożywczaku tłuszczy roślinnych znajdziecie swój must have włosowy. Pielęgnacja włosów na prawdę nie musi być drogą pasją - perełki można znaleźć w każdej kategorii cenowej ;).

Nie odradzam absolutnie poszukiwań wśród innych, droższych i słabiej dostępnych olei - jednak w przypadku pytań o dobór oleju zawsze radzę wycieczkę do kuchni. Nigdy nie wiadomo, jakie cuda możemy tam znaleźć ;).

Pamiętacie, jakiego oleju użyłyście przy pierwszym olejowaniu? A może nigdy nie próbowałyście tej metody?

72 komentarze:

  1. Moim pierwszym olejem była oliwa z oliwek i teraz regularnie do niej powracam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie zaczęło się od Kujawskiego, ale nie był to najlepszy wybór dla moich włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, nie wszystko jest dla wszystkich ;)

      Usuń
  3. Ja od razu rzuciłam się na arganowy! Na Kujawski nie wpadłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś nie mogła bym kujawskim, on u mnie tylko do gotowania :)

      Usuń
  4. Jeszcze nigdy nie położyłam oliwy, oleju rzepakowego i słonecznikowego (tzn. ten w mieszance BD)... Nie wiem, czemu. :) Do rzepakowego w ogóle mnie nie ciągnie. Wręcz przeciwnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale czemu Cię nie ciągnie? W czym on jest gorszy od innych olei?

      Usuń
    2. Sęk w tym, że w niczym; i ja mam tego świadomość. Nawet ostatnio czytałam, a może słyszałam?, że dla mieszkańców Europy środkowej jest bardziej wskazany niż śródziemnomorska oliwa z oliwek, podobno jakieś badania wykazały, że zdrowszy (wiesz coś na ten temat?:)). Jednak dopiero niedawno przekonałam się do nakładania oleju "z kuchni" (sezamowy) zamiast przeznaczonej stricte do celów urodowych oliwki Alterry, BD i arganu Etji, także daję sobie czas. ;) Kto wie, może niedługo na głowie wyląduje Kujawski... :)

      Usuń
    3. A, czyli taka blokada po prostu ;)

      Usuń
  5. ja zaczęłam od kokosowego :P i pasował moim bardzo zniszczonym kłaczkom, nie puszył ich w ogóle, a włosy mam raczej wysokoporowate ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, i teoria bierze w łeb ;)

      Usuń
  6. "specjalistyczne oleje do włosów z mandragory" <3 <3 genialne :D Ja zaczynałam od oliwy z oliwek i był to bardzo dobry wybór, na długości spisywała się znakomicie, niestety nałożona na skalp wzmagała łupież tłusty ;/ ale to jedyna wada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, polecam się na przyszłość :D

      Wiadomo - niestety nie ma kosmetyków i preparatów idealnych do wszystkiego :/

      Usuń
  7. hmm.. ja zaczęłam od oleju z pestek winogron, ale patrząc z dzisiejszej perspektywy - nakładałam go zdecydowanie za dużo, pewnie dlatego nie zrobił większego wrażenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że ten czynnik spowodował brak spektakularnych efektów, ale może też nie był to "ten" olej ;)

      Usuń
  8. Moim pierwszym był olej kokosy,choć robił mi puch na głowie,myślałam że tak musi być. Jednak dobrnęłam do końcówki i resztę oddałam koleżance. Mam włosy kręcone,suche więc mi nie przypadł mi do gustu.
    Próbowałam z oliwą z oliwek i powiem,że efekty były o 1000 razy lepsze niż przy tym kokosowym. Obecnie stosuję co miesiąc inny olej,aby sprawdzić który byłby zasłużony by używać go dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś na początku włosomaniactwa miałam olej kokosowy (porowatość wysoka wtedy) i bardzo dobrze się sprawdzał ;)

      Usuń
  9. Ja zaczęłam od Alterry z limonką i często do niego wracam. Polecam mieszanki olei początkującym - myślę, że łatwiej jest dopasować w ten sposób bo nawet jeśli na 10 olei z mieszanki 2 pasują włosom to i tak jest sukces bo dobrze działa :) Ale to tylko takie moje przemyślenia bo akurat u mnie sprawdziło się to świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat absolutnie nie polecam mieszanek początkującym. Bo te oleje z mieszanki, które nie przypasują włosom mogą przebić efekt tych pasujących xD

      Usuń
  10. Przed pierwszym olejowaniem przestudiowałam dokładnie wszystkie Twoje wpisy o porowatości włosów i byłam na 99% pewna, że moje są niskporowate, dlatego zamiast testować oleje spożywcze, od razu kupiłam olej kokosowy, który okazał się strzałem w dziesiątkę :) Wiedziałam też, że nawet jeśli się nie sprawdzi na włosach, jakoś go zużyję, a 14 (?) zł za 250 g to nie jest zabójcza cena.
    Testowałam później inne - np. BD - ale zawsze kończyło się to spektakularną, gładką taflą, wyślizgującą się z każdej gumki i totalnym przyklapem, podobny efekt miewam też po olejowaniu na odżywkę. Ponieważ nierafinowany kokos trzeba zużyć w bardzo krótkim czasie, przerzuciłam się na Oilmedica, który niestety trochę bardziej obciąża (a może po prostu włosy z "raczej niskoporowate" przeszły do "zdecydowanie niskoporowate"?). Na końcówki stosuję arganowy, ale szkoda byłoby mi go kłaść na całe włosy. Skoro są zadowolone z taniego, po co marnować znaczne droższy? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to, chociaż ja i tak lubię testować nowości :D

      I muszę sobie kupić butlę ulubionego oleju z orzecha włoskiego. Może na nagrodę po obronie :D

      Usuń
  11. U mnie sprawdził się olej z pestek winogron, arganowy, kokosowy, babuszki Agafii... Jednak ostatnio potrzebowałam zwolnić z olejowaniem bo włosy zaczęły się przetłuszczać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zrób sobie włosowy detoks.

      Usuń
  12. a ja mam właśnie taki olejowy problem. olejuję włosy oliwą z oliwek zakupioną w Biedronce (chociaż to chyba nie ma znaczenia :P) staram się olejować co drugie mycie, po pierwszym i drugim użyciu moje włosy są super, mięciutkie, lśniące, pięknie się układają, ale trzecie użycie i jest okropnie, włosy szorstkie, nie układają się i wyglądają ohydnie. co to może być? próbować innym olejem? dodam że bardzo podobną sytuację mam z maskami, pierwsze dwa użycia bomba, potem katastrofa, teraz właściwie jestem w kropce, bo nie wiem w którą stronę mam iść żeby było dobrze, help :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dodam jeszcze, że nie jest to jednorazowy incydent, bo miałam już kilka podejść - kiedy włosy przestawały się układać, odstawiałam olej na kilka tygodni, a potem znów zaczynałam olejowa, za każdym razem z takim samym skutkiem

      Usuń
    2. Babydream na zmianę z Białym Jeleniem, po oleju tylko Białym Jeleniem.

      Usuń
    3. tj nie szarym mydłem tylko szamponem z Białego Jelenia, a dokładnie tym z octem jabłkowym. :P

      Usuń
    4. Spróbuj innego oleju (lżejszego, np. słonecznikowego), a jeśli to nie pomoże to... olejowanie co drugie mycie nie jest dla Ciebie. Wtedy korzystaj z olei rzadziej.

      Usuń
    5. a lniany? może być? albo orzech włoski?

      Usuń
    6. Pewnie, że może. Po prostu spróbuj czegoś innego, bo wypada sprawdzić, czy to kwestia "nie lubienia" oliwy, czy częstotliwości ;)

      Usuń
    7. dziękuję Ci serdecznie, jutro biegnę po coś nowego :)

      Usuń
  13. Żałuję, że na początku włosomaniactwa wzięłam się za mieszanki olejowe - gdybym kupiła zaraz na początku olej kokosowy, to skróciłabym znacząco poszukiwanie swojego idealnego oleju ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem trzeba z różnych źródeł wody spróbować, by wiedzieć, gdzie jest najlepsza ;)

      Usuń
  14. U mnie pierwsza była nafta kosmetyczna, ale to było lata temu. Ostatnio na włosach ląduje albo Alterra Migdał i Papaja, albo mix oleju winogronowego i rycynowego :) z przewagą tego ostatniego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rycynowy... oesu, kiedy ja ostatnio go używałam xD

      Usuń
  15. Moim pierwszym olejem była Alterra z migdałami, potem próbowałam olejów, które znalazłam na półce w domu ;) a od jakiegoś czasu używam Babydream fur mama i jest on moim ideałem. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie początki to mieszanki olejów. Na pierwszy ogień poszła Alterra papaja i migdał a potem niebieska oliwka Babydream :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mój pierwszy olej to tradycyjna rycynka, potem olejek z Alterry. Rozwiązanie bardzo dobre, bo jak włosom się nie spodoba, to zawsze można zużyć zgodnie z przeznaczeniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rycynę? W celach przeczyszczających? :P

      Usuń
  18. pierwszy raz użyłam chyba oliwki babydream dla dzieci.

    moim zdaniem zacząć olejowanie można od jakiegokolwiek oleju i efekty będą świetne. a jeżeli nie to ewidentny znak, że ten olej akurat nam nie służy. pamiętam, że pierwsze tygodnie olejowania to był na prawdę efekt wow. ogromna różnica.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze będą świetne, i wcale nie musi być tak, że olej od razu nie służy. Niektórzy muszą dłużej czekać na efekty ;)

      Usuń
  19. Mam włosy wysokoporowate, które lubią kokosa :) Właśnie od tego olejku zaczęłam olejowanie i progres był ogromny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, i kolejny przykład potwierdzający moje spostrzeżenia ;)

      Usuń
  20. Wydaje mi się, ze Kujawski nie nadaje się do olejowania włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A powiesz mi dlaczego?

      Usuń
    2. Nie zgodzę się z Tobą. Ja używam oleju rzepakowego "kujawskiego" i moje włosy go uwielbiają. Z początku byłam sceptycznie do niego nastawiona, a po pierwszym użyciu mega zadowolona. Nie ma co się zrażać, że tłusty i ciężki, trzeba samej wypróbować.

      Usuń
    3. Wydaje mi się, że Malynie nie chodzi o tłustość i ciężkość (bo rzepakowy nie wykazuje jakoś szczególnie intensywnie tych cech), ale o to, że nie jest "specjalistycznym olejem z mandragory" ;)

      Usuń
  21. Ja zaczęłam od oleju z pestek winogron i olejuję od dłuższego czasu, ale właśnie zastanawiam nad oliwą i olejem słonecznikowym - już czekają w kolejce do używania :)

    http://makingoftheboss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Zgadzam się. Ja zaczęłam od rycynowego (na całe włosy :D). Potem poznałam olej z pestek winogron, który moje włosy pokochały od pierwszego zmoczenia. Teraz co prawda eksperymentuję z trudniej dostępnymi olejami, ale tylko dlatego, że całe moje ciało pokochało oleje i jak tylko usłyszę o jakimś, którego jeszcze nie miałam, jako typowy człek bez hamulców, muszę go mieć. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja olejowa historia wygląda trochę jak moja :D

      Usuń
  23. Babydream fur Mama- zachwyt od pierwszego użycia, do dziś żaden go nie pobił off-top- chcę zrobić wcierkę z kozieradki, pokrzywy i rozmarynu, ale nie wiem ile. Zakładając że biorę łyżeczkę kozieradki na pół szklanki wody, to jeśli wezmę po łyżeczce każdego ziela czyli 3 łyżeczki surowca ogółem, to taką ilość zalać pół czy półtorej szklanki wody? Boję się czy nie wyjdzie za mocna w 1 przypadku a za słabą w 2

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pomogę Ci niestety, bo jestem negatywnie nastawiona do zaprawiania wcierki z kozieradki czymkolwiek. I do tworzenia wieloskładnikowych wcierek domowych - ryzyko interakcji za duże.

      Więcej nie znaczy lepiej.

      Usuń
  24. Ja zaczynałam olejowanie od babydream'u ;D Obecnie planuję zakup oleju lnianego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A były jeszcze jakieś inne oleje po drodze?

      Usuń
  25. Ja nie do końca pamiętam, co poszło u mnie na pierwszy ogień... chyba kokos. Na pewno intensywnie go użytkowałam przez miesiąc czy dwa, chociaż nie wiedziałam nawet, że może zwyczajnie włosom nie pasować ;). Wydaje mi się, że jednak pasował, co z resztą w moim przypadku nie jest żadną niespodzianką, jeszcze nie spotkałam oleju, z którym moje włosy by się nie polubiły :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę jak u mnie z tym "lubieniem" olei ;)

      Usuń
  26. Witam:) o ileż jestem mądrzejsza po przeczytaniu wszystkiego powyżej... Ja rozpoczelam "na bogato" od arganowego- na suche włosy oraz skalp na noc. Niestety... o ile na skore głowy działa ok to na resztę włosów juz nie koniecznie... Końcowki wciąż są napuszone i takie matowe jakieś. Efekt zdecydowanie niezadowalający, skutecznie zniechęcił mnie do olejowania upierzenia- skoro złoto maroka zawiodlo...:( Po przeczytaniu art nadzieja powróciła! Będę testować dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę Madziu, obyś znalazła swój włosowy must have wśród olei, może nawet w kuchni ;)

      Usuń
  27. Dobra rada, też jej udzielam :)
    A zaraz potem żeby zapoznać się z podziałem wg kwasów tłuszczowych i wypróbować po jednym oleju z każdej listy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje zdanie na temat tego podziału jest trochę inne ;)

      Usuń
    2. A moze nam wiecej zdradzisz? Dlaczego nie popierasz tego podzialu olejów. Nawet caly post bedzie bardzo mile widziany.
      Bardzo lubie Twoje zdrowe podejscie i brak potrzeby zdobywania oleju z mandragory ;)

      Usuń
    3. Uważam, że włosy to tacy "indywidualiści", że w większości przypadków ten podział mają po prostu w głębokim poważaniu. A z racji, że w większości przypadków właśnie się nie sprawdza uważam, że taka teoria tylko utrudnia pielęgnację ;)

      Usuń
  28. Trzeba smarować włosy olejami. Jeszcze mało ludzi docenia ich właściwości, ale smarowanie nimi włosów poprawia strasznie ich jakość i z czasem zwiększa objętość. Widzę to po mojej mamie, która nigdy nie grzeszyła nadmiarem włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Twojej mamie olejowanie pomogło ;)

      Usuń
  29. Oliwa z oliwek bardzo przeciąża mi włosy u nasady jak również na długości. Nawet dodana do maseczki robionej własnoręcznie. Co z nią nie tak? Moje wł u nasady to średniopory idące w stronę niskoporowatych zaś na długości wysokoporowate.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dopasowała Karolina Gie