2+2 gratis na pielęgnację twarzy w Rossmannie: moje zakupy

O twarzowej promocji w Rossmannie nagadałam się sporo, by w końcu osobiście z niej skorzystać ;). Do 31 maja również i Wy możecie z niej skorzystać ;). Nie obyło się bez małego "oszustwa" z mojej strony, które może może usprawiedliwić jedynie fakt, że obok promocji na mazidła włosowe akcja twarzowa jest dla mnie najbardziej pociągająca ;).


 O moich typach możecie przeczytać poniżej:


Finalnie przytargałam ze sobą taki piękny zestaw:


Rabat jest oczywiście jednorazowy, więc teoretycznie zakupić można jedynie 4 produkty, ale mój mąż w geście dobrej woli także założył sobie Kartę Klubu Rossmann ;). Na zakupy wydałam niecałe 73zł - nie jest to mało, ale jak za 8 produktów chyba do przeżycia ;). Bez problemu można zauważyć mój (bardzo aktywny ostatnio) pociąg do maseczek do twarzy: kupiłam ich aż 5 i do tego jeszcze aktywator maseczkowy. Całość uzupełnił fluid nawilżający i pianka oczyszczająca. Co konkretnie wylądowało w moim koszyku?

Biotaniqe Węglowy peeling-żel-maska 3w1


Skład:


Marka Biotaniqe, w początkach swojej bytności w Rossmannie dość mocno przesadziła z marketingiem, o czym pisałam TUTAJ. Po tej akcji z domniemaną naturalnością nie zwracałam na tą markę szczególnie dużej uwagi, ale przy okazji stacjonarnej eksploracji drogerii ten multifunkcyjny kosmetyk węglowy wpadł mi w oko. 

Emolientowa baza (z dodatkiem oleju słonecznikowego) z drobinkami krzemionki odpowiedzialnymi za efekt peelingujący z gliceryną, węglem aktywnym, glinką kaolinową, alantoiną, papainą  i ekstraktem z rozmarynu robi całkiem pozytywne wrażenie. Niewielki dodatek etanolu i zastosowane konserwanty nie wzbudzają moich wątpliwości. Zamierzam stosować ren produkt głównie w formie maseczki, ale nie wykluczam testów peelingowo-żelowych ;).

Neutrogena Matująca maska pod prysznic


Skład:


Niby wiedziałam, że Neutrogena znacząco poprawiła składy swoich kosmetyków, ale o tych maskach usłyszałam dopiero dzięki Oldze. Po dokładnym sprawdzeniu składów w sieci te produkty od razu wylądowały na samym początku listy moich promocyjnych chciejstw. Musiałam wykonać mały tour po Rossmannach, ale udało mi się złapać obie. 

W wersji matującej, poza emolientowo-kaolinową bazą znajdziemy naprawdę zacną dawkę kwasu glikolowego oraz ekstrakty z cytryny i soi. Duża objętość, rozsądna cena, skład dający nadzieję na dobry efekt ;).

Neutrogena Skin Detox Maska oczyszczająca 2w1


Skład:


Glicerynowo-kaolinowo-bentonitowa baza ze sporą dawką kwasów: salicylowego i glikolowego przełamanych nawilżaczami. Z racji różnic składowych sądzę, że będzie mieć mocniejsze działanie od matującej siostry (z bazą emolientową) i być może faktycznie jakiś "detox" skóry się odbędzie. Będę meldować ;). Szczególnie ilość kwasu salicylowego napawa mnie optymizmem pod względem walki z zaskórnikami.

Isana Young Egg White Maska z białkiem jaja


Skład:


Po piance i peelingu z serii Isana Young Egg White nadszedł czas na testy maseczki z białkiem jaja ;). To maleństwo (ledwie 40ml) jest połączeniem gliceryny, emolientu tłuszczowego, glinki kaolinowej i oleju słonecznikowego z dodatkami pantenolu, witaminy A, kwasu mlekowego i tytułowego białka jaja. Daje nadzieję na efekt odżywczo-matujący, który ogólnie rzadko daje się osiągnąć. Pójdzie na pierwszy ogień (właśnie mam ją na licu :D), bo zużyję ją pewnie dość szybko ;). 

Isana Maska peelingująca z glinką i ekstraktem z alg


Skład:


Do zakupu słoiczka maski Isana przekonała mnie obietnica efektu peelingującego ;). Emolientowa baza (z olejem słonecznikowym) wzbogacona glinką kaolinową wzbogacona glinką marokańską, innymi nawilżaczami oraz ekstraktem z alg broni się nawet w obliczu obecności etanolu. Szkoda tylko, że z niewiadomych dla mnie powodów zawiera spory zestaw barwników. Po co? :(. Ten dodatek pewnie będzie miał wpływ na wybory wrażliwców, a w przypadku maseczki glinkowej nie ma żadnego sensu. Obiecuję sobie jednak po niej wiele ;).

Bielenda Uniwersalny aktywator do maseczek


Skład:


Skoro przytargałam ze sobą kontener maseczek to ten zakup nie dziwi ;). Albo inaczej - nieco dziwi, bo niedawno nawet nie wiedziałam o istnieniu tego typu cudów. A jest na co popatrzeć: hydrolat różany, gliceryna, glukonolakton, kwasy: laktobionowy i hialuronowy, pantenol, mleczan sodu, glukonian wapnia... . Prawdziwym, energetyczny shoot dla cery! Wystarczy rozpylić na skórze, wmasować, poczekać do wchłonięcia i zaaplikować ulubioną maseczkę. Pierwsze zastosowanie za mną właśnie :D.

Alterra Fluid nawilżający Oczar&Kwiat Lotosu


Skład:


Nawilżający fluid Alterry znajdował się na mojej kosmetycznej chciejliście od dawna, ale jakoś... zawsze znajdowało się coś z podobnej kategorii, co kusiło mnie jeszcze bardziej. Tym razem jednak się udało, i glicerynowo-olejowy fluid bogaty w całe może roślinnych ekstraktów i lecytynę wylądował w mojej kosmetyczce. Zastanawiam się, jak podziała na moją cerę spory dodatek etanolu, który Alterra stosuje w roli konserwantu. Pamiętam, że uwielbiałam kremy Alterry w początkach pielęgnacji i "wódeczka" nie robiła mi krzywdy - ciekawa jestem jak będzie po tych kilku latach przerwy. 

Soraya Plante Roślinna pianka myjąca do twarzy


Skład:


Nie mogło być inaczej - wiele zapowiadało, że przynajmniej jeden kosmetyk z serii Soraya Plante trafi do mojej łazienki. Padło na piankę myjącą, chociaż czekam, aż ta linia rozwinie się o kremy, maseczki i peelingi <3. Łagodne detergenty z dodatkiem gliceryny, glikolu butylenowego (nawilżacz) i glukonolaktonu oraz ekstraktów z: pomarańczy gorzkiej, szydlicy i alg dają naprawdę spójną, interesującą całość o bardzo ładnym składzie. Testy rozpoczynam na dniach, bo pianka Isany chyba się kończy ;).

Jestem bardzo zadowolona z moich zakupów w ramach Rossmannowej akcji, a Wy? Wybraliście się po coś? Pochwalcie się ;).

P.S. Mam dla Was również 4 zestawy kosmetyków Alterra do zgarnięcia w akcjach na FB i IG - zapraszam, zabawa trwa do północy!

Avon Mark Big&Style, Pogrubiająco-modelujący tusz do rzęs - kit roku!

Mam całkiem niezłe, kosmetyczne szczęście - w swoich wyborach rzadko wpadam na pielęgnacyjne czy upiększające buble. Opisywany dzisiaj produkt został mi jednak przysłany w ramach paczki-niespodzianki od Avon, ale nie byłam do niego źle nastawiona. Kilka lat temu namiętnie używałam tuszy SuperShock i naprawdę je lubiłam, później problem z dostępnością wygrał z chęcią zakupów. Tusz Mark Big&Style to jednak mazidło, które w ogóle ciężko nazwać mascarą. Dlaczego? 

Avon Mark Big&Style, Pogrubiająco-modelujący tusz do rzęs

Lekko pękate opakowanie tuszu nie budzi moich zastrzeżeń - to dość popularne obecnie rozwiązanie. Łatwo się otwiera, jest szczelne, a szczoteczce pomimo sporej wielkości nie brakuje poręczności. Szkoda tylko, że nie jest silikonowa - od zwykłych grzebyczków totalnie odwykłam i pierwszy kontakt był technicznie dość trudny ;). Kolejne (jak się okazało) nie były lepsze, ale z innych powodów. 

10ml tego tuszu kosztuje bez promocji 39,99zł - dostępny u konsultantek.

Avon Mark Big&Style, Pogrubiająco-modelujący tusz do rzęs

Tusz do rzęs Avon ma stosunkowo rzadką konsystencję, natomiast zapachu w nim nie wyczułam. Szczoteczka nabiera go wyjątkowo dużo (co można zauważyć na zdjęciu), więc często konieczne jest usunięcie nadmiaru. Na plus można policzyć producentowi publikację składu tego kosmetyku kolorowego i... to w zasadzie koniec plusów.

Po pojedynczym pociągnięciu rzęs szczoteczką miałam piękny zestaw owadzich odnóży na powiekach. Nigdy, NIGDY wcześniej czegoś takiego nie doświadczyłam :O. Ilość tuszu, która wylądowała na włoskach skleiła je na amen i nic poza zmyciem płynem micelarnym nie mogło uratować sytuacji. Zrzuciłam to na karb mojego braku umiejętności operowania zwykłą szczoteczką, więc postanowiłam sprawdzić sam tusz przy użyciu czystej szczoteczki silikonowej...

Jeśli poszukujecie tuszu, który nie wysycha (!) i dzięki czemu ciągle odbija się malowniczo na powiekach, to będziecie zadowoleni :D. Ba, nawet przy silikonowej szczoteczce posklejał mi rzęsy (w mniejszym stopniu niż przy oryginale i mogłam to uratować grzebyczkiem), a gdy w końcu nieco zastygł zaczął się kruszyć i osypywać, brudząc skórę wokoło. 

Niedopasowana szczoteczka, dramatycznie rzadka konsystencja i tragiczne właściwości - tak najkrócej można zdefiniować tusz do rzęs Avon Mark Big&Style. Pogrubienie, wydłużenie, stylizacja? Można o tym zapomnieć. Ten produkt jest dla mnie ponurym, makijażowym żartem, za który producent chce pieniędzy... . Nadaje się tylko do kosza.

Pamiętacie może swój największy makijażowy bubel? Podzielcie się historiami w komentarzach ;).

2+2 gratis na pielęgnację twarzy w Rossmannie: serum, maseczki i kuracje

Pielęgnację wychodzącą poza schemat "coś do mycia" + "ewentualnie krem" poznałam dość późno, bo w zasadzie na studniach. Był to kolejny etap świadomego dbania o siebie po zachłyśnięciu włosomaniactwem :D. Obecnie bez maseczki czy serum nie wyobrażam sobie moich rytuałów pielęgnacyjnych, a i po różnego rodzaju kuracje sięgam ze sporym zainteresowaniem, a czasem i z nadziejami ;). Nadchodząca promocja w Rossmannie może być świetną okazją do przetestowania nowości :D.


W przeszłości podrzucałam Wam już różnorakie, rossmannowskie typy zakupowe:

Maseczki i kuracje

Postanowiłam połączyć dwie ostatnie grupy przy aktualizacji, by przed rozpoczęciem akcji zakończyć cały cykl. Tym razem zainteresowały mnie poniższe nowości:

Janda Serum i odżywki


Szeroki skład pełen zarówno substancji ochronnych i wygładzających, jak i odżywczych pokroju olei, peptydów czy ekstraktów roślinnych. Wersji do wyboru jest sporo (faktycznie różniących się składem). Po początkach działalności tej marki nie spodziewałam się tak szybkiego progresu w stronę poprawy składów - niektórzy producenci powinni szybko wziąć z Jandy przykład ;).

Lirene Lab Therapy


W zarysie składy podobne do wyżej omówionej Jandy, jednak tutaj możemy zauważyć mocniejszy nacisk na oleje w składzie. W beczce miodu jest jednak łyżka dziegciu - konserwowane są parabenami. Mnie to nie przeszkadza, jednak wiem, że ich brak jest dla sporej części z Was ważnym czynnikiem przy wyborze kosmetyku. 

Alterra Fluid nawilżający


Alterra do perfekcji doprowadziła stosowanie etanolu jako składnika konserwującego, jednak sporo użytkowniczek nie odczuwa jego negatywnego działania. Zapewne ma to związek z tym, że poza "wódeczką" w składach kosmetyków tej marki własnej Rossmann znajdziemy całe bogactwo olei i ekstraktów roślinnych połączonych ze sporymi dawkami humektantów. W większość przypadków takie otoczenie niweluje efekty etanolu. Tym fluidem również jestem zainteresowana - lista puchnie, a miejsca: tylko 4 lub 8 xD.

Isana Egg White Maska z białkiem jaja


Wszystko, czego jeszcze nie testowałam z linii Egg White kusi mnie mocno ;). Maseczka, dzięki kaolinowi, olejowi słonecznikowemu, białku jaja i nawilżaczom daje nadzieję na połączenie efektu matującego z odżywczym, co może być nie lada gratką dla posiadaczy cer tłustych. Peeling i pianka sprawdziły się się u mnie świetnie, więc może i ta maska spełni pokładane w niej nadzieje ;).

Bielenda Smoothie Mask


Bezsprzecznie Smoothie Mask od Bielendy są maskami odżywczymi. Początek składu to zestaw emolientów zarówno syntetycznych (estry i alkohole tłuszczowe) jak i naturalnych (np. oleje: migdałowy, awokado, masło babassu) uzupełnione sokami owocowymi (np. aloesowym czy arbuzowym). Do tego wszystkiego dodano witaminy A i E, co daje naprawdę piękny i bogaty składowo koktajl dla skóry ;). Warto zauważyć, że jedna saszetka wystarcza na minimum dwa zastosowania (jednak odrobinę obawiam się o kwestie higieniczne...).

W swoim zestawieniu pozwoliłam sobie pominąć maski w płacie ze względu na ich słabsze działanie w porównaniu z produktami o tradycyjnej formule. Sama stosuję te pielęgnacyjne czasoumilacze, ale zdaję sobie sprawę, że duża część z Was uważa je za zbędny wydatek ;).

Jakie maseczki do twarzy stosujecie obecnie?

2+2 gratis na pielęgnację twarzy w Rossmannie: kremy

Kremy do twarzy - doskonale pamiętam ile zachodu kosztowało mnie znalezienie odpowiedniego mazidła tego typu. Moja cera, chociaż tłusta i odporna, z każdego możliwego powodu ulega zapchaniu, co skutkuje wysypem niedoskonałości. Niewiele kremów zwycięsko wyszło z testów na moim licu :D. W ramach najbliższej promocji na pielęgnację twarzy w Rossmannie możemy się wspólnie rozejrzeć za nowościami ;).


W przeszłości podrzucałam Wam już różnorakie, rossmannowskie typy zakupowe:

Maseczki i kuracje

Pierwowzór listy kremów znajdziecie TUTAJ - poniżej dorzucam Wam nowe, interesujące pozycje ;).

Kremy Janda


Mogą być świetnym rozwiązaniem w przypadku cer dojrzałych, wymagających mocnego natłuszczenia czy ochrony, a także suchych. Należy jednak uważać - większość z nich zawiera sporo substancji potencjalnie komedogennych, więc przy cerach łatwo ulegających zanieczyszczeniu nie będą dobrym wyborem.

Lirene Mezo Collagene Kremy


Kremy mocno natłuszczająco-nawilżające ze sporym dodatkiem olei czy protein perły. Na uwagę zasługuje obecność filtrów przeciwsłonecznych na poziomie SPF 15, co nadal jest zbyt rzadkie ;).

Kremy Celia


Marka Celia również przechodzi etap zmian składowych na lepsze. W kremach znajdziemy oleje, humektanty i ekstrakty roślinne, które zadowolą cery wymagające mocniejszego odżywienia. Dobra, polska marka z tradycjami ;).

Isana Egg White Krem z białkiem jaja


Nawilżająco-natłuszczający skład z masłem shea, witaminą E i białkiem jaja uzupełnia całą zacną serię. Nie wykluczam przytargania do domu zarówno tego mazidła jak i maseczki z tej serii ;).

Jakich kremów używacie obecnie w swojej pielęgnacji? ;)

P.S. Mam dla Was również 4 zestawy kosmetyków Alterra do zgarnięcia w akcjach na FB i IG - zapraszam!

2+2 gratis na pielęgnację twarzy w Rossmannie: peelingi

Kolejną kategorią kosmetyków, którą w ramach promocji na pielęgnację twarzy zakupimy taniej w Rossmannie od 21 maja 2019 w ramach akcji 2+2 gratis są peelingi do twarzy. Podrzuciłam Wam już aktualizację żeli i pianek oczyszczającychtoników i płynów micelarnych.


W przeszłości podrzucałam Wam już różnorakie, rossmannowskie typy zakupowe:

Maseczki i kuracje

Bez peelingu nie wyobrażam sobie mojej pielęgnacyjnej egzystencji z tłustą, skłonną do zanieczyszczenia skórą. Zwykle wybieram peelingi enzymatyczne lub gommage (np. absolutnie cudowny peeling Balance T-zone Floslek <3), jednak czasami sięgam ten po wersje mechaniczne. Poniżej znajdziecie uzupełnienie listy peelingów wartych uwagi w Rossmannie o nowe pozycje - pierwowzór znajdziecie TUTAJ ;).

Isana Egg White Peeling z białkiem jaja


Jego pełną recenzję znajdziecie TUTAJ. Mechaniczny zdzierak o fajnym składzie i zacnym efekcie złuszczania zadowoli niejednego użytkownika ;).

Peelingi Neutrogena


Mechaniczne propozycje Neutrogeny także mogą pozytywnie zaskoczyć - delikatne środki myjące wzbogacone ekstraktami roślinnymi, kwasami AHA i BHA oraz nawilżaczami (np. kwasem hialuronowym) sprawiają bardzo pozytywne wrażenie. Również Neutrogena poprawia swoje składy w dobrym kierunku ;).

Peelingi Lirene


Mechaniczne i enzymatyczne - wszystkie wyglądają całkiem nieźle składowo, a przy wersjach drobinkowych możliwy jest wybór mocy ścierania poprzez wybranie poziomu ziarnistości. Jestem bardzo na tak ;).

Peelingi Perfecta


Perfecta wypuściła naprawdę fajną linię peelingów do każdej cery, w której pojawia się także wersja enzymatyczna - zamierzam przynieść ją do domu jeśli tylko będzie dostępna. To chyba najlepsza recenzja składu :D.

Jakie peelingi do twarzy rządzą w Waszych łazienkach? U mnie obecnie Floslek i Isana Egg White <3

P.S. Mam dla Was również 4 zestawy kosmetyków Alterra do zgarnięcia w akcjach na FB i IG - zapraszam!

2+2 gratis na pielęgnację twarzy w Rossmannie: płyny micelarne

Kolejny dzień i kolejna kategoria kosmetyków, które w ramach promocji na pielęgnację twarzy zakupimy taniej w Rossmannie od 21 maja 2019 w ramach akcji 2+2 gratis. Podrzuciłam Wam już aktualizację żeli i pianek oczyszczających oraz toników, a dzisiaj mam dla Was płyny micelarne ;)


W przeszłości podrzucałam Wam już różnorakie, rossmannowskie typy zakupowe:

Maseczki i kuracje

Płyny micelarne zajmują poczesne miejsce w mojej łazience i nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez nich. Ba, mogę nawet powiedzieć, że zrewolucjonizowało moje rytuały urodowe ;). Do wcześniejszej listy chętnie dołączam:

Płyny micelarne L'Oreal


Do kosmetyków pielęgnacyjnych marki L'Oreal mam średni stosunek - zwykle są przeładowane niepotrzebnymi substancjami, ale akurat ich płyny micelarne to świetny wybór dla cer wrażliwych. Tak krótkich składów dawno nie widziałam, często nie zawierają nawet ekstraktów roślinnych.

Soraya Plante Odświeżający płyn micelarny


Seria Plante od Sorai chyba w całości bardzo mnie interesuje - i płyn micelarny nie jest tutaj wyjątkiem ;). Krótki skład z rozsądną ilością ekstraktów raduje oko i, mam nadzieję, zadowoli cerę :D.

Isana Clean & Care Płyn micelarny do demakijażu oczu



Isana również udoskonala składy swoich kosmetyków, co zaowocowało m. in. formułą tego płynu micelarnego: krótki skład dający nadzieję na bezproblemowe usunięcie makijażu także z wrażliwych okolic oczu. Jestem na tak i nie wykluczam przetestowania ;).

Jakie płyny micelarne wykorzystujecie w swojej pielęgnacji? Obecnie kończę różaną Bielendę <3.

P.S. Mam dla Was również 4 zestawy kosmetyków Alterra do zgarnięcia w akcjach na FB i IG - zapraszam!

2+2 gratis na pielęgnację twarzy w Rossmannie: toniki

Temat majowej promocji 2+2 gratis na pielęgnację twarzy w Rossmannie przez jakiś czas będzie tutaj jednym z głównych tematów ;). Nie ukrywam, że pielęgnacja twarzy jest jednym z moich koników (może o jedno oczko niżej niż włosomania ;)), więc szykuję się na zakupy ;). Szczegóły promocji, która rozpocznie się już 21 maja, znajdziecie TUTAJ. Mam dla Was również 4 zestawy kosmetyków Alterra do zgarnięcia w akcjach na FB i IG - zapraszam!


W przeszłości podrzucałam Wam już różnorakie, rossmannowskie typy zakupowe:

Maseczki i kuracje

Wczoraj natomiast poszerzyłam listę żeli i pianek oczyszczających - świetnie, że coraz mocniej powiększa się liczba twarzowych myjadeł o zacnych składach bazujących na delikatnych detergentach. Dzisiaj zabiorę się za toniki, których pierwotną listę znajdziecie TUTAJ - poniższe zestawienie będzie jego uzupełnieniem ;).

Toniki Ziaja


Jedna z najbardziej znanych polskich marek podąża w bardzo dobrym kierunku ze zmianami składów swoich kosmetyków, co widać także we wnętrzach toników, które zawierają coraz więcej składników aktywnych. Warto byłoby jeszcze popracować nad doborem konserwantów, jednak osoby nie będące wrażliwcami mogą być ukontentowane ;).

Tonik Alterra


Oczywiście, można przyczepić się etanolu występującego na początku składu, jednak ta marka do perfekcji opanowała wykorzystanie tego surowca w roli konserwantu z maksymalnym ograniczeniem jego efektów ubocznych. W tym produkcie nie zabrakło ekstraktów oraz nawilżaczy, które niwelują działanie zastosowanego etanolu. Wrażliwsze cery powinny jednak zachować ostrożność ;).

Soraya Plante Esencja tonizująca


Nowa seria firmy Soraya to absolutnie jedna z najciekawszych propozycji na zbliżającą się promocję. Znowu jest pięknie: nawilżacze, ekstrakty roślinne, glukonolakton i łagodna kompozycja konserwująca robią bardzo dobre wrażenie. Na uwagę zasługuje też brak kompozycji zapachowej.

Obserwując zmieniający się rynek dochodzę do wniosku, że toniki są powoli wypierane przez płyny micelarne. Sama chętniej korzystam z tych drugich ;). A jak jest u Was ze stosowanie toników?

2+2 gratis na pielęgnację twarzy w Rossmannie: żele i pianki oczyszczające

Już całkowicie oficjalnie możemy mówić o kolejnej promocji Rossmanna w wersji 2+2 gratis, która tym razem będzie dotyczyć kosmetyków z kategorii Pielęgnacja twarzy. Członkowie Klubu Rossmann, przy zakupie 4 różnych produktów objętych promocją (regulamin i lista kosmetyków pojawi się zapewne tuż przed rozpoczęciem akcji) w dniach 21-31 maja 2019 dwa tańsze kosmetyki otrzymają gratis. 


W przeszłości podrzucałam Wam już różnorakie, rossmannowskie typy zakupowe:

Maseczki i kuracje

Obecnie zamierzam je jedynie zaktualizować o nowe pozycje ;). Na pierwszy ogień pójdą żele i pianki oczyszczające - stare zestawienie zobaczycie TUTAJ - poniżej znajdziecie tylko nowe cuda :D.

Żele Biotanique: łagodny i micelarny


Obydwa wspomniane żele bazują na łagodnych detergentach wzbogaconych szeregiem ekstraktów. Ich węglowy brat zawiera już SLES, jednak nawet on może się sprawdzić do mocniejszego oczyszczania cery, bo również skład ma całkiem ładny ;).

Soraya Plante: żel i pianka


Przepiękne i całkiem krótkie składy bogate we wszelkiego rodzaju ekstrakty roślinne. Jeśli dodamy do tego łagodne detergenty odpowiednie do codziennej pielęgnacji cery otrzymamy produkty naprawdę godne uwagi ;). Coś czuję, że seria Plante od Soraya pojawi się tutaj jeszcze nie raz!

AA: emulsje i żele


Po raz kolejny mam okazję pochwalić łagodny skład myjący wzbogacony sporymi ilościami nawilżaczy (w tym alantoiny, mocznika czy pantenolu). Nieobce są też kosmetykom AA białka czy aminokwasy, a także witaminy A, E i lecytyna.



Pełną recenzję tego produktu znajdziecie TUTAJ. Powiadam - naprawdę warto się nim zainteresować ;).

Tworzycie już listy zakupowe czy też może ta akcja w ogóle Was nie interesuje? Obawiam się, że wykorzystam obie karty (moją i M.) :D.

Naturalne farbowanie siwych włosów - co nowego?

Zaczęłam mocniej zwracać uwagę na moje siwe włosy - to chyba objaw zbliżających się trzydziestych urodzin :D. Nie rażą mnie jakoś bardzo - mam tak nieokreślony kolor włosów, że na razie nie straszą nikogo, ale są dobrym motywatorem do regularnego, naturalnego farbowania Cassią. O tym zielsku już niejednokrotnie mogliście tutaj przeczytać:


Tym razem jednak, korzystając z fantastycznego zbiegu okoliczności (kupon -20% oraz bon upominkowy :D) odwiedziłam drogerię Pigment z zamiarem wypróbowania czegoś innego niż czysta Cassia. Po tej wizycie moje pudełeczko zawierające specyfiki do farbowania włosów wygląda tak:


Cassia pochodzi ze sklepu Pole Henny, natomiast pozostałe cuda to już nabytki świeże, "Pigmentowe" ;). 

Cassia (Pole Henny)


Przerzuciłam już chyba kontener tego ziółka w różnych kombinacjach i wariacjach. Nadaje moim włosom piękny, miodowy odcień i odrobinę je... przyciemnia ;). Pamiętajcie też, ze efekt po Cassii zależy od wyjściowego koloru włosów i nie ma ona właściwości rozjaśniających - dostarcza żółtego barwnika włosom. 

W wielu miejscach czytałam również, że hennowanie i cassiowanie osłabia skręt włosów kręconych i falowanych. Na swoim przykładzie uważam jednak, że jest to sprawa bardzo indywidualna - u mnie Cassia znakomicie podbija skręt i daje wrażenie grubszych włosów ;). W moich zapasach czekają dwa takie opakowania :D.

Co do moich pozostałych "farb ziołowych" - są to mieszanki Cassi z różnego rodzaju dodatkami. Początkowy plan zakupowy zakładał, że wrócę do domu z pełnowymiarowymi produktami Sattvy (jasny i ciemny blond), ale z uwagi na brak tego pierwszego musiałam zadowolić się próbką.

Sattva Naturalna ziołowa farba do włosów Jasny blond


Skład:


Jest to mieszanka dwóch rodzajów Cassi, rumianku, aksamitki, amli i neem. Piorunujących zmian na moich dość ciemnych włosach się nie spodziewam, ale chcę ocenić moc barwienia siwulców ;).

Sattva Naturalna ziołowa farba do włosów Ciemny blond


Skład:


Dwa rodzaje Cassi, henna, rumianek, aksamitka, amla, neem i kurkuma - po takim zestawie ziół chyba spodziewam się mocniejszego efektu kolorystycznego niż po jej jaśniejszej siostrze ;). Jak będzie w praktyce - zobaczymy.

Uczciwie muszę powiedzieć, że nie miałam w planie zakupu blondów Khadi. Większość z nich zawiera niestety indygo, które może sprawić sporo zielonych niespodzianek podczas chemicznego rozjaśniania i jest bardzo trudne do wypłukania (sposób na jego wypłukanie znajdziecie w tym poście). W obliczu braku mojej upatrzonej Sattvy zaczęłam jednak przeglądać produkty Khadi i... oto jest produkt bez indygo w składzie:

Khadi Naturalna farba do włosów Sunrise


Skład:


Cassia i henna - prostszej mieszanki już chyba nie dało się stworzyć, ale dla mnie to coś nowego ;). Ciekawi mnie tylko, czy dodatki henny sprawią, że na moich włosach pojawi się rudawy poblask - to byłaby kolejna odmiana :D.

Póki się da będę starała się trzymać naturalnych metod farbowania włosów, bo obawiam się wypadania po rozwiązaniach chemicznych :(. A jak farbowanie włosów wygląda u Was?