Pokrzywa nie musi parzyć ;)

Kiedy ostatnio miałam do czynienia z balsamem? Chyba tylko wtedy, gdy produktami Mrs. Potters myłam szacowne kłaczki. Od tamtego momentu była cisza w eterze, jednak wraz z propozycją współpracy z Green Pharmacy postanowiłam spróbować Balsamu do włosów zniszczonych, łamliwych i osłabionych z pokrzywą zwyczajną. Dlaczego mój wybór padł na ten wariant?

Włosy kręcone z natury są suche i  podatne na zniszczenia, bo sebum ma problem z przemieszczaniem się po tych wszystkich włosowych zakrętach :P W wyborze zawierzyłam więc obietnicom producenta


Opakowanie: tak, jak w przypadku szamponu - plastikowa, ciemna "nalewkowa" butelka.

Cena: 6-9 zł, w zależności od miejsca, za 300 ml produktu.

Wydajność: jak wszystkich produktów, które miałam - przeszatańska.

Skład:


Jeśli mam być całkiem szczera to szału nie ma. Całkiem wysoko parafina, dalej dwa silikony, ekstrakty tyłują w składzie. I są parabeny.


Działanie: tak, jak nie rozumiem fenomenu działania Waxa na niektórych włosach, tak nie ogarniam tego, jak ten balsam działa na moje kłaczki. Bo skłamałabym mówiąc, że jest do kitu. Rozsądne użycie tego balsamu (trzymam 10 minut bez czepka) skutkuje u mnie dobrą objętością, ujarzmieniem kłaczków, podkreśleniem skrętu oraz niesamowitą odpornością fryzury na przeciwieństwa pogodowe (pewnie duet parafina + silikony). Czemu mówię o rozsądku? W przypadku takiego kosmetyku ważne jest pamiętanie o oczyszczeniu raz za czasu (u mnie było co 2 tygodnie), bo po prostu to, czego nie można zmyć łagodniejszym myjadłem nadbudowuje się, i po którymś tam myciu zamiast wow mamy masakrę.

Myślę, że dobrze sprawdzi się w przypadku wakacyjnych wyjazdów (w ramach ochrony), przy zniszczonych włosach (jak wcześniej) oraz jako ratunek, gdy prognozy pogody zapowiadają deszcz ;)

20 komentarzy:

  1. mam wersję do włosów wypadających, z olejkiem łopianowym. Skład jakby ciut lepszy choć nie zachwyca ale działanie podobnie jak u Ciebie- bardzo przyzwoite :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także mam tą wersję i strasznie mi po niej wypadały włosy mimo że nie nakładałam na skalp ;) Poza tym obciążała mnie...

      Usuń
  2. Fajny blog, zapraszam do mnie :D
    http://testowanie-i-opiniowanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej:)
    Dawno temu, gdy Green Pharmacy nie było takie popularne, spotkałam ten balsam w aptece. I pomimo tego, że wzbogaciłam go o witaminę A+E, glicerynę i miód, wcale nie zyskał na efektach. Ale prawdą jest co piszesz: jest szalenie wydajny:)
    Tak z innej beczki: od dosyć dawna obserwuję Twój blog, chociaż nigdy nie pisałam. Dopiero w ostatnim czasie stworzyłam własny i postanowiłam się ujawnić:)
    Pozdrawiam,
    K:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja lubilam bardzo balsam przeciw wypadaniu green pharmacy i ten przeciwlupiezowy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O niee. Mnie poparzyła. xd Wysuszyła mi włosy, byłam zmuszona oddać...

    OdpowiedzUsuń
  6. chyba średnio się nadaje do cienkich włosów? może obciążyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po 2 tygodniach nieoczyszczania może ;)

      Usuń
  7. Kuszą mnie produkty GP, słyszałam o nich sporo dobrego ale jeszcze nie miałam ;) Pewnie zaopatrzę się w ten balsam jak zużyję swoje włosowe mazidła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam osoby, które potrafią dozować sobie mazidła xD

      Usuń
  8. póki co czytałam same pochwały, ale po Twoim wpisie zwątpiłam w ich słuszność i jestem uspokojona/zaspokojona - tak :)
    wolę balsam babci Agafii
    :)

    OdpowiedzUsuń
  9. mam balsam z aloesem, nalozony na skalp, bardzo mi go podrażnił, a na włosach jest ok, bez efektu wow

    OdpowiedzUsuń
  10. właśnie wczoraj kupiłam balsam z GP ale do włosów wypadających - ja jestem jeszcze przed testami dlatego chętnie czytam notki o tym produkcie

    OdpowiedzUsuń
  11. przez przypadek maz zamiast czystego olejku lopianowego kupil mi balsam z green pharmacy z olejkiem lopianowym.niestety sklad nie powala silikon i parabeny..chcialam olej jako wcierke ale nie odwaze sie chyba balsamu stosowac na skore.jak myslisz nakladac na same koncowki?szkoda zeby wyrzucic..czy nakladac tak jak pisze producent czyli na cale wlosy na 10min?i potem co 2 tyg myc wlosy np szamponem z slsem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nakładaj na całe włosy ;) Ale na skórę głowy szczerze powiem, że nie odważyłabym się.

      A czegoś mocniejszego użyj, jak poczujesz obciążenie.

      Usuń
    2. czyli ten balsam mam traktowac jako odzywka d/s tak? pod olej moge go stosowac?czy nie bo producent zaleca 10 min trzymania

      Usuń
    3. Tak, jako odżywkę d/s. Pod olej raczej będzie lepsze coś bez parafiny, ale możesz spróbować, nie zaszkodzi ;)

      Usuń

Szablon dopasowała Karolina Gie