Dlaczego zrezygnowałam z OCM?

Tego typu pytanie, zadane mi wielokrotnie w ostatnim czasie, nie może przejść bez echa i odpowiedzi ;) Jak zauważyliście, w opisach moich "dni dobroci dla ciała" od jakiegoś czasu przestał pojawiać się rytuał OCM.

Dlaczego? Powodów jest kilka:
  • moje prywatne nieogarnięcie - "rozrzut" mieszanki często powodował upaćkanie włosów, co skutkowało częstszym myciem - na ten luksus niestety nie mam czasu ;);
  • używanie toników kwasowych - produkty tego typu słabo radziły sobie z przebiciem się przez cienką warstewkę tłuszczu pozostawioną przez mieszankę;
  • wygodnictwo - z OCM zajmuje jakoś dwa razy więcej czasu niż mój obecny sposób mycia (czyli jakieś 3 minuty - strasznie jestem leniwa, nie? :P);
  • negatywny stosunek mojej cery do masażu;
  • średnio pozytywny stosunek mojej cery do olei, a w ostatnim czasie to właściwie konkretny foch z przytupem;
  • odkrycie mydła Alepia z czerwoną glinką i zasmakowanie w myciu twarzy mydłami - kolejne trzy czekają na testy;
  • OCM wyleczyło mnie z ropnych niespodzianek - teraz szukam sposobu na zaskórniki i rozszerzone pory.
OCM na żadnym etapie używania nie zrobiło mi krzywdy i nadal polecam je osobom, które chcą rozpocząć trochę bardziej naturalną pielęgnację skóry. Nie wykluczam także powrotu w przyszłości do tej metody, jednak obecnie mycie olejem nie jest tym, czego moja skóra ode mnie w tej kwestii oczekuje ;)

Pielęgnację także należy dostosowywać do teraźniejszych potrzeb skóry, co staram się czynić ;)

Stosujecie OCM?

43 komentarze:

  1. Poddałam się również z powodu trzeciego ;)

    Choć fakt, stan cery się poprawił, jednak nie wyobrażam sobie teraz zabawy z tym wszystkim kiedy ledwo mam siłę na umycie włosów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to też mi się ostatnio coraz częściej zdarza - zmęczenie totalne :/

      Usuń
  2. Stosuje OCM zamiennie z innymi metodami mycia - mydło, żele do mycia, pasta. Na początku do mycia olejami podeszłam bardzo nieufnie, ale widzę że ropne wypryski pojawiają się rzadziej (nawet przed okresem), a jeśli już to dużo szybciej znikają. Owszem zajmuje to sporo czasu, dlatego "bawię się" tak tylko wtedy, kiedy mogę podarować sobie odrobinę luksusu czyli 1-3 razy w tygodniu. Myślę, że to optymalne rozwiązanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W obecnej chwili nie mam na twarzy... nic :D Ale jutro mam pracownię kosmetyczną, więc to się zmieni :P

      Usuń
  3. Moja cera też obraziła się na OCM i dlatego z niego zrezygnowałam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam zupełnie jak Ty, też nie chce mi sie poświęcać na to czasu :) Zbyt długo to trwa :) obecnie stosuję tą metodę 1-2 razy w tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
  5. jakoś nie mogę się do ocm przekonać...

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja zaś koniecznie muszę wypróbować u siebie OCM :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja nie moglam sie nigdy przekonac do OCM wlasnie ze wzgledu na lenistwo :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Mycie olejkami jest nie dla mnie, ale za to do nawilżania używam od niedawna mieszanki oleju jojoba z kwasem HA. Jak na razie to chyba jeden z niewielu nawilżaczy, który mnie nie zapycha i ładnie nawilża.

    OdpowiedzUsuń
  9. stosuję, już drugi rok i właśnie przez tonik z kwasem migdałowym zrobilam mały skok w bok na rzecz płynu do kapieli babydream z rossmanna. Jeśli znajdziesz remedium na rozszerzone pory i te cholerniki - zaskórniki, obiecuję! będziesz moim mistrzem :D

    mi w tym problemie chwilowo pomógł tonik z petrolum i olejku sosnowego, ale skóra po pewnym czasie się przyzwyczaiła...no i pachniałam jak leśny odświeżacz do kibelka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba znalazłam, ale muszę to jeszcze sprawdzić ;)

      Usuń
  10. Ja tez zrezygnowalam, glownie ze wzgledu na to packanie :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Powód trzeci prawie sprawił, że też zrezygnowałam:P Ale staram się być twarda, bo OCM bardzo mi służy:)

    OdpowiedzUsuń
  12. u mnie wągry znikły dzięki mleku ;) z OCM też zrezygnowałam dawno na rzecz żelu z BeBeauty. miałam też mydło Alepp, ale całe mi się rozciapało ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleko to nie jest moja najmocniejsza strona :P

      Usuń
  13. Ciągle zabieram się do zakupu Alepp. OCM nie stosowałam, ale myłam olejkiem z BU z dodatkiem olejku herbacianego. Zapchał okrutnie! Mycie przyjemne, cera miękka, ale po tygodniu zaczęło wysypywać i musiałam odstawić :(. Widocznie słonecznikowy nie jest dla mojej cery. Teraz głównie woda, hydrolat, miód lub jakiś tonik na miodzie i rumianku. Raz w tygodniu soda wymieszana z jakimś owocem i peeling wacikiem z Rossmanna :) Na razie cera nie narzeka, zobaczymy po miesiącu :P

    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może skóra Twoja nie chce olejów ? ;)

      Usuń
    2. Uwielbia olejki! Tamanu, z czarnej porzeczki, orzechy włoskie, konopny... jakiś jeszcze, którego używałam całe wakacje, ale nazwy nie pamiętam xD tylko ten słonecznikowy jakiś taki niegrzeczny :P
      Ania

      Usuń
  14. Ja stosuję OCM z przerwami. Chcę właśnie zbadać jego wpływ na moją cerę.. Ale czasem jestem zbyt leniwa i zbyt zmęczona, żeby go wykonać, wolę zdecydowanie szybsze metody. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie stosowałam tej metody, ale odkryłam mydło z Aleppo i moja cera odżyła.

    OdpowiedzUsuń
  16. jakbym czytała moje wrażenia! Też zrezygnowałam z tych powodów dla mydła Aleppo, zajmuje dużo mniej czasu, jest wygodniejsze i mniej kapie. Na czarne kropki polecam tonik z mleka lub płyn Afronis, oba u mnie zlikwidowały prawie wszystko z cery:) Tylko, że OCm n mnie na prawdę dobrze działało, szczególnie olej kokosowy, ale tyle czasu zajmowało a to mydło tak kusiło żeby go używać.Kiedyś wrócę do OCM, ale na razie mam za dużo mydeł, żeli i innych naturalnych metod do denka że przez rok na pewno nie dam rady:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Afronis za mocno mnie suszy, a mleko to nie jest moja mocna strona :P

      Ale obecnie jakimś cudownym sposobem nie mam prawie nic na twarzy ^^

      Usuń
  17. po odkryciu "pasty migdałowej" do samego ocm raczej nie wrócę, ale u mnie świetnie sprawdza się do demakijażu, zwłaszcza oczu - nie podrażnia!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja OCM używałam przez jakieś 3-4 tygodnie i przeokrutnie mnie wysypało (mimo, że najpierw na oleju z orzechów włoskich później na słonecznikowym z zsk, z masażem i bez)i co gorsza to co powyskakiwało bardzo długo i trudno się goiło :/ Później przerzuciłam się na tonik z kwasem mlekowym, który trochę naprawił, to co OCM zepsuło, a ostatecznie ze zmianami rozprawił się peeling z kwasem mlekowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja cera widocznie za olejami nie przepada. Czyli jak moja obecnie :P

      Usuń
    2. No właśnie tak się zastanawiam, bo oleje w ręcznie kręconym serum, uwielbia (np. arganowy, z pestek malin). Może to kwestia ciepło/rozszerzone pory + olej, albo to sprawka rycynowego? kiedyś, raz użyłam go do olejowania włosów i była to jedna z gorszych decyzji ever...

      Usuń
    3. Możliwe, że Twoja skóra nie lubi konkretnego oleju, albo olei w formie czystej, nie wymieszanych z niczym innym.

      Usuń
  19. Użyłam kilka razy metody OCM i... Ok, może mam niewiarygodnie miękką i gładką skórę zaraz po, i mniej niespodzianek, ale uczucie ściągnięcia pojawiające się z 10 minut po myciu jest mniej cudowne. Jednak woda to woda, i oleje u mnie jej działania nie równoważą, chociaż miałam taką nadzieję. Dużo lepiej jest po zwykłym mleczku i toniku, bez wody. Tylko wtedy nie mam ściagniętej i suchej skóry. Bo, owszem, OCM, nawet w mieszance dla skóry suchej, pozostawia moją skórę suchą, po pierwszych minutach cudowności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja skóra na wodę nie reaguje zbytnio, ale może po prostu wcześniej nie zwracałam na to uwagi...

      Usuń
  20. też jestem za leniwa na OCM,zresztą mojej cerze ono nie służyło ;/

    OdpowiedzUsuń
  21. Zdarza się że stosuję ale tylko gdy używam podkładu Revlon CS, ale wtedy robię porcję na jedno mycie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. A nie szukasz może też czegoś na tzw. pajączki - popękane naczynka krwionośne, w okolicy np. nosa? Chętnie posłuchałabym Twoich porad na ten temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widziałaś to:
      http://kascysko.blogspot.com/2013/01/pielegnacja-cery-naczynkowej.html
      ? ;)

      Usuń
    2. tak, widziałam, aczkolwiek zastanawiam się bardziej nad działaniem kremów na blizny, mogących zmniejszyć ich widoczność, np No Scar, co o tym myślisz?

      Usuń
    3. Blizna a naczynko krwionośne to nie to samo, więc nie spodziewałabym się super efektów

      Usuń
  23. Nie stosuję i nie planuję stosować OCM m.in. z przyczyn które wymieniłaś;) jestem z natury leniwa i nie chce mi się z tym bawić, mam nierówną linię włosów na czole co przy tradycyjnej pielęgnacji powoduje ich paćkanie, nie wyobrażam sobie paćkania ich olejem, zwłaszcza, że nie mogę ich myć codziennie, bo suszenie suszarką zabiera mi ponad pół godziny, bo są gęste

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj tak. I mi OCM nie służy.. nie mogłam doprowadzić do ładu skóry po masakrycznym wysypie tych okropnych bolących gul :/

    OdpowiedzUsuń
  25. Hej, zostałaś oTAGowana : ))

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja także z lenistwa nie zaprzyjaźniłam się z tą metodą :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dopasowała Karolina Gie