Makowo-kostkowy peeling ;)



Fanką peelingujących, domowych kostek jestem od dość dawna (KLIK! KLIK!) - ich przygotowanie jest bardzo łatwe, a działanie jak najbardziej widoczne. Jedynym minusem w dwóch zaproponowanych wcześniej przepisach było... czekanie na wyschnięcie naszych kostek, co jak wiadomo wymaga cierpliwości, a przecież człowieka od razu kusi, żeby wypróbować :P.

Otóż po dokształceniu się w dziedzinie produkcji mydełek już wiem, że wcale nie trzeba czekać kilku dni, wystarczą około 1-2 h ;).

Do zrobienia kostki makowej wykorzystałam:
  • 3 łyżki maku;
  • pół kostki mydła Biały Jeleń (albo jakiegoś innego bezzapachowego);
  • łyżkę oleju winogronowego;
  • aromat spożywczy kokosowy (to oczywiście opcjonalnie, ostatnio ciągle ciągnie mnie do kokosa ;)).
 Mydło starłam na tarce o dużych oczkach, a następnie rozpuściłam w kąpieli wodnej (do garnka z gorącą wodą - najlepiej stojącym na palniku - włożyłam miskę ze startym mydłem i mieszałam do uzyskania masy o konsystencji kisielu). Na tym etapie warto dolać trochę wody, by ułatwić rozpuszczanie ;). Wsypałam mak, dodałam olej oraz aromat, dokładnie wymieszałam. Zdjęłam z garnka miskę, poczekałam, aż masa lekko ostygnie (nikt nie chce się poparzyć, prawda? ;)) i uformowałam moje jajowate mydełko (kształty - dowolne ;)). Dzieło swe zawinęłam w folię spożywczą i wsadziłam do zamrażalnika (można do lodówki) - po godzinie było twarde i gotowe do pierwszych testów.








Działanie peelingujące tego mydełka jest słabsze niż wersji kawowej, ale mocniejsze niż kostki kokosowej - jak dla mnie jest to wersja optymalna na lato, gdy mam mniejsze problemy z moją skórą na nogach i rękach. Spróbowałam nawet użyć go bez późniejszego zastosowania balsamu - o dziwo moja sucha skóra nie wołała o pomstę do nieba, aczkolwiek nie powinnam przesadzać z tego typu eksperymentami :P.

Nie mówiąc już o tym, że tej kostki nie sposób skończyć :P

Bawicie się w robienie mydełek?

30 komentarzy:

  1. Ja pokochałam mydełko kawowe Twojego pomysłu i jemu jestem wierna ;) Do ciała kawa wydaje się najlepsza, świetnie ściera a jej siłę reguluję intensywnością masażu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Próbowałam ostatnio zrobić mydełko kawowe, ale nie dość, że ciężko było rozpuścić mydło to jeszcze ten zapach...;/ wolę kraść fusy rodzicom z ekspresu i robić "normalny", pachnący kawą peeling;P

    OdpowiedzUsuń
  3. jak uroczo wygląda :D (mój poziom słodkości jest wysoki..... :D) chętnie spróbuję zrobić takie mydełko, może w końcu się przekonam do samorobionych kosmetyków :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jeszcze sama mydełka jeszcze nie robiłam, ale może kiedyś :). Muszę przyznać, że prezentuje się bardzo ciekawie :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniecznie będę musiała spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  6. strasznie polubiłam robienie mydełek, chyba się na to skuszę! ale pomyślę nad innym zapachem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, świetny pomysł! Muszę wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  8. świetnie to wygląda, też uwielbiam zapach kokosu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam takie domowe peelingi - koniecznie muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny pomysł, nie wpadłabym na to :) Na pewno wypróbuje i spróbuje nie spalić kuchni :D

    OdpowiedzUsuń
  11. pierwszy raz o tym slysze, bardzo ciekawe na pewno sporobuje ale nie mam na razie oleju winogronowego choc moze dodam zwykly rzepakowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny ten peeling w kostce! A ja właśnie ukręciłam peeling do ust:)
    pozdrawiam
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej. Niedawno prosiłam Cię o polecenie kremu na dzień, najlepiejz filtrem i poleciłas mi apis. Jestem z niego baaardzo zadowolona:) Teraz szukam kemu na noc, najlepiej dobrze nawilżającego, niezatykającego porów. Może i taki krem mogłabyś polecić? Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat jestem jeszcze w tym wieku, że tego samego kremu używam na dzień i na noc ;)

      Usuń
  14. Pierwsze słyszę o takim pomyśle! Jestem zachwycona, muszę spróbować !:))

    OdpowiedzUsuń
  15. Do swojego mydełka dodałaś aromat spożywczy czyli taki jaki daje się do ciasta? Można go w ogóle dodawać do produktów przeznaczonych do stosowania zewnętrznego? Nie spowodują jakiś podrażnień? Jaka jest różnica między nimi a np. olejkami eterycznymi? Tyle naczytałam się na blogach o możliwości uczulania kosmetyków właśnie z powodu substancji zapachowych, że aż chyba popadłam w paranoję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, skoro coś jesz, to chyba z mniejszym ryzykiem możesz to nałożyć na skórę ;)

      Do olejków eterycznych podchodzę z dozą ostrożności, mam kilka ulubionych, kilka robi mi krzywdę, a poza tym nie zawsze mają zapach taki, jaki bym chciała ;).

      Uczulać może wszystko, łącznie z wodą (kilka osób na świecie jest na nią uczulonych ;)).

      Usuń
  16. łooooo ale suuuper :) hehe jutro biegne po mak i bialego jelenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprobowalam.... Mydlo mi sie nie rozpuscilo :(

      Usuń
    2. Dolej trochę wody do kąpieli wodnej ;)

      Usuń
  17. Świetny pomysł! :) Gratuluję inwencji twórczej :D
    mnie wygląd tej kostki kojarzy się z makowymi koksankami, które kiedyś zrobiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Na pewno wypróbuję już męża wygoniłam po mydło :)

    Obserwuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Polecam olej kokosowy do takich mydełek, stała konsystencja więc można dodać więcej niż zwykłego oleju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat z olejem kokosowym kocham się i nienawidzę :P

      Usuń
  20. Gdybyś kupiła tą tubę, to koniecznie nam ją zaprezentuj ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dopasowała Karolina Gie