Kokosowy, kostkowy peeling ;)

Moim ulubionym peelingiem jest kawowa kostka stworzona w domowym zaciszu ;) Niestety, zima, gruba odzież, a przede wszystkim noszenie rajstop spowodowało mocne podrażnienia mojej skóry - kostka ta obecnie ma dla mnie za mocne działanie zdzierające.

Wyruszyłam więc na poszukiwania... miększego czynnika ścierającego :P Znalazłam go w dość prosty sposób, piekąc kokosanki.

Zmieszałam więc 3 płaskie łyżki wiórków kokosowych z łyżką rozpuszczonego oleju kokosowego, zalałam całość ciepłą wodą do wysokości płatków i odczekałam 10 minut. W tym czasie na tarce o małych otworach starłam mydło (polecam jak najmniej pachnące - mi się trafił jakiś bezzapachowy no name) i dodałam do kokosa, całość zaprawiając jeszcze kilkoma kroplami olejku do ciasta (kokosowego, a jakże :P).

Masę przełożyłam do plastikowych, małych kubeczków - stąd też wziął się kształt mydełka, które po 8 dniach było suche i gotowe do działania:






Drobinki w tym peelingu są "miększe", przez co delikatniej czynią swoją powinność zdzierającą - nie pogarszając sytuacji na moich kończynach, a w połączeniu z intensywnym natłuszczaniem wręcz przyczyniają się do powolnego ogarnięcia podrażnieniowego sajgonu. Skóra jest oczyszczona, gładka, a równocześnie nie jest... podrapana :P A przy tym wszystkim... pięknie pachnie! (jeśli ktoś tak lubi zapach kokosa jak ja ;)).

Lubicie zapach kokosa? ;)

38 komentarzy:

  1. o kurcze, kawa podbiła moje serce, czy tak będzie z kokosem?
    muszę znaleźć jakieś bezzapachowe mydło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoje bezzapachowe znalazłam tam, gdzie nie spodziewałam się znaleźć, czyli w domu :P

      Usuń
  2. zachwycasz mnie każdym przepisem. moja skóra lubi każdy peeling ale pachnące najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. musi obłędnie pachnieć kokosem :-) a muszę w końcu spróbować sama tych kostek peelingujących, w akademiku na pewno jest wygodniejsza niż wszelkie inne peelingi home made.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jakąś lipną wannę i strasznie ciężko ją z peelingów na oleju pędzonych domyć ;/

      Usuń
  4. Kurczę! taką kostkę to ja bym sobie zrobiła!!!!
    Olej kokosowy mam, wiórki też! Myślisz, że mydło naturalne Biały Jeleń będzie dobre?

    OdpowiedzUsuń
  5. muszę wypróbować - zapach kokosa uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Sama musiałam nad sobą panować :P

      Usuń
  7. Uwielbiam zapach i smak kokosa! Nic nie przebije mojego ukochanego Raffaello:) A piling koniecznie muszę zrobić - super przepis :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Suuper przepis :) muszę stworzyć własne mydełko i się nim szczycić :);)
    Pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny pomysł,sama muszę wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Aż stąd czuję piękny zapach kokosa! Na pewno spróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny pomysł na peeling,wyglada jak babeczka:)

    OdpowiedzUsuń
  12. O to widzę, że znowu coś dla mnie, ja dałabym się 'pokroić' za kokosa! ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. To coś dla mnie, kokos to moje uzależnienie. Szkoda tylko, że trzeba na to mydełko tak długo czekać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Swietne :). kiedys sprobuje.

    OdpowiedzUsuń
  15. "miększego" "miękkie'...olaboga ! masz ładny styl pisania, na poziomie,ale tym razem trochę przegięłaś ;d

    OdpowiedzUsuń
  16. Odpowiedzi
    1. Nie jestem polonistą, ale...
      http://pl.wiktionary.org/wiki/mi%C4%99kki
      http://stopniowanie.net/stopniowanie/mi%C4%99kki

      ;)

      Usuń
    2. Bo nadal błędu nie widzę, ale może mnie oświecisz ;)

      Usuń
  17. a ja miałam 2 opakowania kokosa ,które zostały mi z sernika i odalam je, a miałą bym taki fajny peeling:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mojej matce olej kokosowy śmierdzi pleśnią. Nie ogarniam =D.

    A ja go pakuję do kakao ile wlezie (pycha), i potem na górnej wardze mam zaskórniki =.=

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *zaraz nad górną wargą.

      Usuń
    2. Pleśnią? :O

      Musisz wyrobić technikę picia :D

      Usuń
  19. Ale Ty masz świetne pomysły, kto by pomyślał, i jaka fajna kokosanka wyszła :-):-):-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Kokosanki budzą we mnie głęboko zakopane wspomnienie z imprezy, podczas której każdy, kto wszedł do kuchni był krępowany i karmiony siłą kokosankami, których ktoś napiekł aż trzy blachy. Wszyscy musieli zjeść kokosanki, nieważne, czy nosem, czy ustami, czy...
    Tak czy owak, Twój przepis mnie zainspirował i jutro spróbuję zrobić swój miękki zdzierak kokosowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, miałam smak na jakieś ciastka, ale po Twoim opisie mi jakoś przeszło :P

      Usuń
  21. fajny pomysł, przynajmniej nie jest tak, że 2/3 produktu wyląduje w odpływie zanim jeszcze się zetknie ze skórą :)

    OdpowiedzUsuń
  22. kawowy uwielbiam, moze czas sprobowac kokosowego :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Łał ! Świetna sprawa :) Koniecznie muszę spróbować !

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie bo kobieto rozbrajasz mnie! Ale zaje*****pomysl! Chetnie wyprobuje pomyslowa kobieto;D

    OdpowiedzUsuń
  25. dopiero znalazłam twoje przepisy na peelingi i tak sobie myślę czy "przetapianie" mydła by nie przyspieszyło produkcji takiego cuda? Może da radę wiórki/kawę czy inne zdzieraki zalać gorącym, roztopionym mydłem, wymieszać porządnie i przelać do foremek, a następnie zapiec w piekarniku... muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dopasowała Karolina Gie