Mgiełka proteinowa do włosów

Moje włosy lubią proteiny, zawsze po nich mam na głowie dzikie afro ;)

Jako fanka mgiełek stworzyłam cosik takiego, co nazywam właśnie - mgiełką proteinową ;)
5 ml keratyny
1 ml elastyny
1 ml kolagenu
1 ml pantenolu
1 ml aloesu zatężonego 10x
90 ml wody przegotowanej
Wszystkie składniki umieszczam w butelce i wstrząsam. Oczywiście używam buteleczki z atomizerem ;)
Konserwuję 10 kroplami FEOG, a stosuję na umyte i mokre włosy. Ostatnio też zdarza mi się nią pryskać suche włosy przed nałożeniem oleju - bo eksperymentować trzeba, a jak! ;)
Taka bomba proteinowa skraca czas schnięcia moich włosów, poprawia skręt i pomaga w jego utrzymaniu, no i oczywiście regeneruje ;)

A Wy? Wasze włosy lubią proteiny, czy może nie bardzo?

51 komentarzy:

  1. Też bym se taką zrobiła, ale brakuje mi FEOG i kolagenu :( resztę mam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zrób mniej ;)a zamiast kolagenu dołóż elastyny :)

      Usuń
    2. A mogę tego używać przy mojej porowatości? Mam wysokoporowatość włosów :/

      Usuń
    3. Pewnie, że możesz ;)
      Bardziej bym obstawiała, że po prostu proteiny mogą Twoim włosom nie pasować - ale tego nie wiem, Ty mi musisz odpowiedzieć ;)
      Porowatość nie zabrania używania protein ;)

      Usuń
    4. Wiesz co kotek z tego co się orientuję to moje włosy uwielbiają keratynę, a to w końcu jest proteina :D

      Usuń
    5. Ha ha, hulać będę :D tylko muszę kupić strzykawkę żeby mieć miarkę :) bo na oko to nie chcę tego dawać ;)

      Usuń
    6. Mądrze, na oko to chłop w szpitalu umarł xD znaczy mi się zdarza dawać na oko, ale też można przelać ;)

      Usuń
    7. Ha ha, ja ostatnio przegięłam :D pamiętasz jak na blogu narzekałam, że mgiełka powoduje iż się moja buzia lepi? :D no więc nie chce powtórki z rozrywki, choć raczej włosy mi się nie będą kleić ;)

      Usuń
    8. Nie przesadziłaś jakoś bardzo, twarz po prostu inaczej "odbiera" niż włosy. Twoje wysokoporowate połkną tą mgiełkę na miękko ;)

      Usuń
    9. Szkoda, że moja twarz tak tego nie połknęła :D

      Usuń
  2. Jak uzupełnię zapasy na ZSK, to zrobię malutką porcję do wypróbowania, bo moje włosy po płukance z l-cyteiny są sztywne na końcach do pierwszego mycia, więc nie wiem, czy lubią się z proteinami czy nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ogólnie mają za dużo protein w diecie? Bo sztywność to objaw przeproteinowania, jakby na to nie patrzeć.

      Usuń
    2. No właśnie już sama nie wiem. Ta sama płukanka zastosowana na włosy od nasady (nawet na skalp rozpyliłam) na całą długość, ale bez końców dała świetny efekt i nawet włosy mi się nie przetłuściły tak szybko, jak zwykle, a przy tym były miękkie.
      Może tylko końce (czyli tak około 5 cm) nie potrzebują protein? Tylko nie wiem, czemu tak mogłoby być...

      Usuń
    3. Może końce maja problem? Przesuszenie, ocieranie o odzież itp?

      Usuń
    4. Zimą trochę im się dostało, ale na początku marca obcięłam ok. 10 cm. Muszę im się lepiej przyjrzeć, dzięki za rady :)

      Usuń
    5. Myślę, że głównym powodem może być ocieranie - obserwuj ;)
      Nie ma za co ;)

      Usuń
  3. Ja niestety nie miałam okazji testować półproduktów typu panthenol itd :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko przed Tobą, ale uważaj-wciąga ;)

      Usuń
  4. moje nie lubią protein,a wczoraj postanowiłam zrobić sobie mgiełkę właśnie i pomyliłam aloes zatężony z kreatyną :/ I mam już proteiny:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy takich błędach można odkryć różne ciekawe rzeczy :P

      Usuń
  5. Szybciej schną? Moje włosy są tak suche, że rach ciach i moge iśc na dwór =/ półprodukty do mnie przyjdą w przyszłym tygodniu, bo zamawia kolezanka i juz chyba tez zamówiłam proteiny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, nie wiem czy czytałaś, ale moje schną 10h, więc jak schną krócej to to zaraz wychwycę ;)

      Nie zrobi Ci krzywdy ;)

      Usuń
  6. Ja dzisiaj zrobiłam, ale dałam inne stężenia... I dowaliłam glicerynę zamiast keratyny... Zobaczymy co wyjdzie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie przesadziłaś z gliceryną - też może dać efekt sianka ;)

      Usuń
  7. Kupilam jakis czas temu mgielke i juz sama nie wiem na ile jej sklad jest w porzadku czy tez nie... Pozwole sobie przepisac sklad i jesli bys go mogla jakos ocenic bardzo bys mi tym pomogla...
    Aqua, Glycerin, Panthenol, Sodium PCA, Hydrolyzed Soy Protein, Hydrolyzed Barley Protein, Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrolyzed Wheat Starch, Hydrolyzed Silk, Linalool, Cinnamidopropyltrimonium Chloride, PEG-12 Dimethicone, Linoleamidopropyl, Ethyldimonium Ethosulfate, Dimethyl Lauramine Isostearate, Polysorbate 20, PPG-2 Isocelath-20 Acetate, Benzyl Salicylate, Isocelath-20, Polyquatemium-69, Benzalkonium Chloride, Stearalkonium Chloride, Cetrimonium Chloride, Menthol, 1,2 Hexanediol, Caprylyl Glycol, Tropolone, Parfum/Fragrance
    Juz postanowilam, ze nastepnym razem sama sobie wymieszam mgielke, przynajmniej bede wiedziala czym psikam wlosy... Pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie stresuj się, skład bardzo przyjemny. A co to za mgiełka ?;)

      Usuń
    2. To taka chyba niezbyt znana linia "new york streets - hair culture collection". Dzieki za odpowiedz, jutro se psikne ;)

      Usuń
  8. Mam pytanko, bo trochę nie rozumiem moich włosów:/
    Nie są ni proste ni falowane. Kiedy stylizuję je jako kręcone, by wydobyć skręt, to efekt jest marny, natomiast jeśli użyje protein, są fajnie usztywnione, podejrzewam, że jeśli użyłabym prostownicy, miałabym szansa na gładką 'taflę' (oczywiście bez przesady bo moje kłaczki są suche z natury) gdzieś obiło mi się o uszy, ze niacymid też może usztywnić, to prawda? B3 nie jest chyba proteiną?
    Więc powiedz mi kochana czy niedobór protein może przyczynić się do tego, że włosy są 'krzywe';) czy po prostu musza nauczyć się skrętu? P.S. Jednak wole efekt prostych włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Twoim włosom brakuje mocniejszego stylizatora, który by je usztywnił trochę? Czego używasz?

      Włosy skrętu nauczyć się muszą, jeśli wcześniej nie były tak traktowane. Niacyniamid nie ma aż takiego potencjału usztywniającego i nie jest proteiną.

      Niedomiar protein skutkuje zwykle ciągliwością - gumowatością włosów. Jednak jeśli włosy są podniszczone (są/nie są?) to delikatne fale mogą być tego efektem ubocznym.

      Usuń
  9. No dobrze, nastepnym razem spróbuję użyc mocniejszego żelu/ więcej żelu? No nie były poddawana wczesniej takiej stylizacji. Ale często chodze w warkoczu (jak nigdzie nie wychodze) i spię tez w nim. Mysle, że sa troche podniszczone, tzn sa bardzo suche, troche matowe i sie puszą:( mimo kilkumiesięcznej intensywnej pielęgnacji:( btw ile może trwać taki włosowy kryzys po przejściu na bezsilikonową pielęgnację?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm.. (nie wiem, jak się do Ciebie inaczej zwracać, przepraszam ;), może włosy nie są suche, tylko puszą Ci się dlatego, że pielęgnacja nie jest właściwie dobrana?
      Puch nie równa się susza ;)

      Spróbuj czegoś mocniejszego do utrwalenia, w doborze pielęgnacji też mogę pomóc ;)

      Usuń
    2. Ah, głupio się podpisałam:D
      Chyba jednak są suche:(
      Jesli była bys tak miła i rzuciła okiem na moja pielęgnację i pomogła mi wyłapać błędy i zniwelowac problemy, byłabym Ci niezmiernie wdzięczna:) od zawsze miałam długie włosy i marzą mi się by były tak zdrowe, jak Wasze (wszystkie blogerki włosomaniaczki).

      Usuń
    3. A gdzie znajdę Twoją pielęgnację?

      Usuń
    4. Jeśli nie masz nic przeciwko mogłabym pozwolic sobie na wysłanie maila (nawet ze zdj włosów).

      Usuń
    5. Oczywiście, niestety nie wiem, czy odpowiem dziś/jutro - spanie mnie zbiera, a jutro mam cały dzień na uczelni.

      Niemniej - pomogę ;)

      Usuń
  10. Moje włosy lubia się z proteinami pszenicznymi:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gliceryna dodana do mgiełki nawilżającej przed kremowaniem/olejowaniem może potencjalnie spuszyć? Czy większe ryzyko jest przy tyningowaniu maseczek/odzywek po myciu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może puszyć w jednym i drugim wykonaniu, jednak większe prawdopodobieństwo spuszenia występuje przy aplikowaniu jej po myciu ;)

      Usuń
  12. Ok, czyli jednak:/ Czy któryś z humektantów ma mniejszy 'potencjał puchu';) ? Chociaż w sumie wszystkie pewnie działają podobnie:( np aloes mi spuszył, ale wtedy pogoda była kiepska..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie, każdy może przyprawić włosy o puch.

      Usuń
  13. Ewelina wita jako raczkująca początkująca włosomaniaczka :)Chciałam lojalnie poinformować, że wytropię sklep z półproduktami i zamierzam ukręcić to cudo :) A noż pomoże na moje kudły z łzs, które przestały zwijać się w moje ukochane kędziory :((

    OdpowiedzUsuń
  14. Ponownie Ewelina :) Dzięki bardzo, postaram się żeby wyszedł mi efekt "joy" :) I pytanko-na stronie zsk mogę wybrać kolagen i elastynę łącznie albo oddzielnie zakupić elastynę i kolagen morski.Jak sugerujesz? I kolejne pytanie- czy musi to być konserwant FEOG czy można na chybił trafił coś innego wybrać? Jak ewentualnie można "podrasować" tą mgiełkę, jeśli nie wiem jaką mam porowatość? może coś dodać coś ująć? i co stosować jako odżywkę nawilżającą? Przepraszam za bombardowanie pytaniami, ale dla początkującej i zdeterminowanej te wszystkie informacje to busz nie do przebycia :) Dziękuję za pomoc i wybacz,ale pozwoliłam sobie napisać do Ciebie maila, długaśnego :( Sorki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy, co chcesz zrobić i czy w przyszłości będziesz coś jeszcze kręcić ;) Ogólnie jest tak, że dany rodzaj proteiny może Ci nie podpasować i dlatego wzięłabym te dwa półprodukty osobno. Zamiast FEOGu możesz wziąc DHA BA, nie ma różnicy.
      Porowatość określisz tutaj: http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=685039 (ogólnie to ja w tym wątku odpowiadam :P). Akurat Twojego maila muszę jeszcze przetrawić, ale z pobieżnego przeczytania mogę Ci powiedzieć, że raczej nie nawilżacze, a pielęgnacja bardziej emolientowa by się przydała:
      Spis odżywek emolientowych: http://kascysko.blogspot.com/2012/08/spis-odzywek-emolientowych.html

      Nie masz za co przepraszać, postaram się pomóc ;)

      Usuń
  15. To dziękuję Ci bardzo serdecznie :) Cieszę się, że aż tak bardzo Ci pupy nie zawracam. Coś tam by się może i ukręciło, ale na razie funduszy brak no i wiedzy co do czego i z czym he he he :P więc pewnie będę Was wszystkie kopiować ;D
    Co do trawienia mojego maila- masz tyle czasu ile potrzebujesz ,spokojnie poczekam bo i tak mi pomagasz. Odpowiem jeszcze tylko na te kilkanaście pytań i doślę zdjęcia z kilku okresów i te dziś zrobione, bo nie ukrywam że nadal do końca nie wiem- na pewno nie pasują mi aż na mocno wysoką porowatość ale z całą pewnością nie są nisko porowate:) choć zresztą co ja tam wiem he he. Kurczee, nie wiem jaki profil wybrać żeby nie być ciągle anonimowa.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiesz, bardziej problem jest w tym, że internet mi w domu wariuje, wczoraj wieczorem na przykład nic nie zrobiłam, bo się nie dało :/

    Może konto Google?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To poczekam jak Twój internet mniej będzie wariował :P nie ma problemu, bo nie posiadam żadnych kont typu Facebook, Google+ itp. Chyba zaraz będę zamawiać półprodukty do Twojej autorskiej mgiełki proteinowej. Jak myślisz, czy dobrze by było dorzucić do niej jakiś emolient? Jeśli tak to jaki? Dziś zrobiłam mikro doświadczenie- glutka lnianego rozrzedziłam wodą, dolałam mleka, wcisnęłam żelu aloesowego (jak się okazało z carbomerem!więc nie było bez silikonów!)i kilka kropel oleju z orzecha włoskiego. Cudów nie ma ale coś tyci tyci drgnęło- blask i ciut dociążone ale pod koniec dnia już przyklap :/
      Hmm, proteiny jakie będę mieć z półproduktów doleję po jakieś 5 kropel do kremów do twarzy. Może tak być?
      A teraz loguję się na wizaż i jako Ewelina Julia odpowiem na test o porowatości, który mi poleciłaś- zobaczymy jaki wydasz werdykt wstępny ;P a jak internet zadziała obejrzysz fotki i może będzie wiadomo, choć szczerze mówiąc będę mieć kłopot z tymi pytaniami, bo na wiele z nich nie odpowiem jednoznacznie i kategorycznie.

      Usuń
    2. I zastanawiam się jak przed chwilą napisałam w teście porowatości na Wizażu, czy by sobie nie rąbnąć na moje ŁZS Twojej mgiełki nawilżającej na skalp. Może pomoże ciut i produkcję sebum ograniczy. Hmmm, a może...

      Usuń
    3. Ewelino, spokojnie ;) Przy ŁZS nie powinnaś próbować wszystkiego na raz :P Carbomer nie jest szczególnym filmformerem i nie ma go co demonizować nadmiernie, tak samo jak silikonów, które akurat w Twoim przypadku w pewnej ilości się przydadzą, nie mówiąc już o tym, że musisz się uzbroić w sporą dozę cierpliwości.

      Usuń
    4. :) :D Masz rację dobra kobieto :P ale jak się człowiek boryka z tym cholerstwem że tak powiem, już ze 12 lat i stracił ponad połowę włosów które praktycznie nie odrastają i nigdy się nie zaleczył nawet na miesiąc i utopił już spoooro pięniedzy w błocie i jak się okazuje po wczorajszej lekturze na Wizażu, nie miał nawet pożądnych badań (Lublin najwyraźniej ma takich pilnie uczących się i nauczonych specjalistów profesjonalistów) i (ODDECH) wielokierunkowego leczenia, że aż próbuje leczyć się sam (ODDECH) to.......jest zdesperowany, zniechęcony, załamany (peruka?!?) i z rękami opadniętymi do samej ziemi... stąd jest już teraz nawet we wrzątku kąpany ;/
      No, ulżyło mi :D :) przepraszam ale czasem to uch...aż nie mogę... no, już lepiej. To teraz siadam na stronkę ZSK i zamawiam półprodukty na Twoją mgiełkę proteinkową i idę rozpakować siatę bezsilikonową (zostawię jedynie ten aloes z carbomerem) z odżywkami do mycia, do spłukiwania i bez i z szamponami, maskami ...ufff
      p.s dzięki za porowatość! Ewelajna

      Usuń

Szablon dopasowała Karolina Gie