Problemy włosowe V: jak często używać szamponu mocno oczyszczającego?




Szampon oczyszczający (w domyśle - mocny) powinien posiadać kilka cech, o których pisałam już TUTAJ. Częstotliwość jego używania owiana jest jednak sporą liczbą legend, mitów i domysłów, wśród których naprawdę można się zgubić...

Z włosami jest jak ze skórą - każde są inne, jak powszechnie wiadomo ;). Lubią co innego, potrzebują czego innego. Najprostszą odpowiedzią na pytanie zawarte w tytule jest... używanie mocnego szamponu tak często, jak włosy i skóra głowy tego wymagają. Nie można sprowadzić tego do schematu takowego: "szampon mocno oczyszczający raz w miesiącu/tygodniu". Jednym z pierwszych działań początkującej włosomaniaczki powinien być właśnie dobór odpowiednich kosmetyków myjących oraz częstotliwości ich używania, co jest sprawą wysoce indywidualną, związaną między innymi z: używanymi kosmetykami, porowatością, trybem i miejscem życia (np. twardość wody), stanem ogólnym włosów i zdrowia, alergiami (np. na detergenty siarczanowe tj.: SLS, SLES, ALS, SMS i inne).

Mały przykład z mojej włosowej historii - w początkach włosomaniactwa myłam fryzurę odżywką, mocnego szamponu w zasadzie mogłam nie używać (korzystałam z niego raz na 1,5-2 miesiące). Później przerzuciłam się na delikatne szampony (odżywka stała się za słabym środkiem) + rypacz co 3-4 tygodnie, by dość szybko przejść na częstotliwość raz w tygodniu.

Obecnie używam właściwie tylko szamponów z mocnymi detergentami - już od dłuższego czasu. Włosom bardzo to odpowiada, bo niczym innym nie można doprowadzić ich do stanu satysfakcjonującego mnie domycia ;). W historii tej główną rolę wzięła zmieniająca się (spadająca) porowatość.

Co natomiast zrobić, jeśli skóra głowy "lubi się" z mocnymi myjadłami, a włosy już nie? Tutaj z pomocą przychodzi nam metoda "podziału", której wyższą wersją jest metoda OMO (odżywkowanie-mycie-odżywkowanie) - skórę głowy można umyć jednym środkiem, a długość innym. Tą samą technikę wykorzystać można, gdy jest odwrotnie - skóra reaguje podrażnieniem na mocne środki, a włosy nie dają się domyć niczym innym.

Czego używacie do mycia włosów i w jakiej częstotliwości? ;) 



64 komentarze:

  1. u mnie jest podobnie, po pewnym czasie zmieniłam podejście. Teraz czściej myję szamponami z SLS-em, za to co drugie/trzecie mycie HIPPem i tak jest dobrze. Wcześniej unikałam SLS-ów jak ognia ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. masz racje, każdy ma inne włosy, skórę głowy- nie ma określonego schematu stosowania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje włosy również się zmieniają, wcześniej byłam w stanie myć je samą odżywką, zmywać oleje łagodnymi szamponami. W chwili obecnej używam mocnych szamponów sporadycznie łagodnego babydreama i to tylko i wyłącznie wtedy, gdy moje włosy są właściwie czyste i potrzebują tylko delikatnego odświeżenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy pojadę na wakacje też zamierzam spróbować znów delikatnych myjadeł, bo raczej nakładać na nie niczego nie będę ;)

      Usuń
  4. Ja myję włosy róznymi szamponami, bardziej skupiam się na odżywce. Niedawno odkryłam sposób jak p.dzałać mojemu częstemu przetłuszczaniu się włosów, co w lato jest bardzo upierdliwe - po każdym myciu wcieram w skórę głowy wodę brzozową z dodatkiem olejku rozmarynowego i nie spłukuję. Podarowałam sobie też szampony do włosów przetłuszczających, bo po czasie nasilały natłuszczanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja od pewnego czasu tylko stosuję szampony z silnymi detergentami. Próbowałam balsamu do kąpieli Baby dream fur mama, który podobno jest bardzo delikatny, ale dla mojej głowy zbyt delikatny bo włosy szybciej mi się przetłuszczały a co może być dla niektórych dziwne skóra głowy mnie swędziała i łuszczyła. Włosy staram się jednak chronić i bardzo często stosuję OMO.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja używam mocniejszego szamponu wówczas, gdy włosy nie za bardzo chcą się układać i widzę, że są oklapnięte i generalnie mam bad hair day ;) A na co dzień używam szamponu Bambino.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzień w dzień rypię je mocnymi szamponami typu Barwa brzozowa, czy Eva z czarną rzepą. Raz na jakiś czas sięgam po Facelle, ale średnio im to pasuje, więc ostatnio sobie darowałam. No i zawsze przy myciu na końcówki idzie sporo odżywki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No właśnie, taka mnie ostatnio naszła myśl w związku z tematem.
    Jeśli po każdym myciu włosów zabezpieczam końcówki serum silikonowym, to teoretycznie przed każdym olejowaniem czy nakładaniem maski powinnam zmyć silikon mocniejszym szamponem? A gdybym nie zmyła, czy nakładanie oleju na zabezpieczone końcówki rzeczywiście jest bezcelowe?

    Zastanawiałam się nad zabezpieczaniem włosów kropelką oleju, jednak mam wątpliwości czy będzie to równie skuteczne co silikony. I czy wtedy jednokrotne nałożenie wystarczy, czy powtórzyć aplikację kolejnego dnia.

    I ostatnie pytanie, czy szampony Alterry mogą być stosowane jako szampon łagodny (chodzi o wpływ na włosy, nie o skalp), czy prędzej zaliczyć je można do 'rypaczy'? :D

    Będę wdzięczna za rozwianie wątpliwości, pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Silikony to nie beton, możesz śmiało olejować na "silikonowane" wcześniej włosy ;)

      U mnie zabezpieczenie olejem nie działa, włosy są pozlepiane i tłuste, ale niektórym dziewczynom to wystarcza ;).

      Alterra to "rypacz", jeśli chodzi o teorię (pisałam kiedyś o tym), ma mocny detergent ;)

      Usuń
    2. O, bardzo mnie to cieszy ;))
      Obecnie używam tylko Alterry - dobrze mi się po niej włosy układają, a i skóra głowy nie narzeka :) więc mimo wszystko narazie przy niej zostanę.
      Dzięki śliczne za odpowiedź! :)

      Usuń
    3. Niby Alterra jest rypaczem, ale ja np. mam po niej piękny przyklap. Szkoda, bo ładnie pachnie :D

      Usuń
    4. O, ja mam tak samo. Po Alterrach mam oklapniętą taflę i włosy tłuste pół dnia wcześniej niż zwykle. I to po wersji "zwiększającej objętość" :D Myślałam, że będzie się nadawał na wyjazdy (co by nie dźwigać w torbie szamponu i odżywki), ale przez alkohol na dłuższa metę wysusza końcówki. Chyba trafi do Mężczyzny jak wszystkie nieudane włosowe zakupy ;)

      Usuń
    5. Wiesz, szampon Bingo Spa z siedmioma ziołami też w teorii jest rypaczem, a ani razu nie domył mi włosów :/

      Usuń
  9. hmm, ja używam jak na razie codziennie żelu pod prysznic Alepp z glinką beloun i jest świetny :) mocnymi szamponami rypię tylko przed nałożeniem henny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właściwie szampony "pozarypaczowe" już w ogóle nie kuszą ;)

      Usuń
  10. Ja szamponów z sls używam raz na miesiąc, albo jak widzę, że jest taka konieczność. Na co dzień stosuję Babydream albo Hipp

    OdpowiedzUsuń
  11. w chwili obecnej kończę szapom No 2 na brzozowym propolisie bez sls, a raz w tyg używam szamponu z Joanny na wypadanie włosów z sls

    OdpowiedzUsuń
  12. Na początku mojego włosomaniactwa zaczęłam od Facelle, ale skalp mnie po nim swędział, a włosy wyglądały jak wysuszone siano. Przerzuciłam się na mycie odżywką, ale za nic nie mogłam domyć tą metodą włosów, ciągle były tłuste. Teraz myję babydreamem na zmianę z Hippem, raz na 3 tygodnie barwa i jest ok. Tylko cały czas męczę się z efektem "brzydkich" włosów po umyciu. Zaraz po są sianowate, spuszone, wywijają się we wszystkie strony świata, a po kilku godzinach, albo wręcz na drugi dzień- są już ładne tzn. są gładkie, ujarzmione, błyszczą i... na czubku są mega przetłuszczone:/ Myślałam, że to kwestia zmiany szamponu ale chyba się myliłam. Nie wiem już co robić, masz jakiś pomysł?:) wiem, że u anwen jest o tym post ale nic mi nie pomógł:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OMO i nawilżanie skóry głowy? Poza tym co dokładnie stosujesz do włosów?

      Usuń
  13. dawniej byłam wierna Babydreamowi, czy żelowy Facelle (czy jak to sie pisze), ale teraz podobnie jak Ty, używam głównie tych mocniejszych szamponów, bo tylko po nich czuję, ze włosy są naprawę domyte. Zresztą moje cienkie/kręcone włosy wolą SLS i SLES, bo wtedy są lżejsze, bardziej puszyste i nie ma aż takiego przyklapu jak np. po myciu odżywką.

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje wlosy potrzebuja czestego oczyszczania -co 3-4 mycia. Zywym mydlem np. mylam je codziennie(zawiera sles). Wlosy i skora lubia lagodniejsze szampony z sles.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mycie- tak jak pisałam bd i hipp, metoda omo, tyle że najczęściej pierwszym O jest olej arganowy. Drugie o to garnier AiK. Raz w tygodniu maska NaturVital aloesowa, na skalp raz na jakiś czas glutek lub drożdze. Płuczę włosy na koniec zimną wodą, do zabezpieczania końcówek kropelka joanny b/s miód i cytryna pomieszana z kroplą oleju arganowego. Próbowałam płukanek ziołowych, nawet tych wydzielających śluz- lipa, prawoślaz, glutek jednak wysuszały mi włosy. Nie używam od pół roku suszarki ani żadnych prostownic itp. Włosy zaraz po myciu wyglądają jakby były zniszczone, a wiem że takie nie są... Nie mam rozdwojonych końcówek a włosy wyglądają jak miotła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi BD zrobił z włosów filcową masakrę. W jedno mycie zabił miesiące pielęgnacji. Zmień szampon jeszcze raz, może na słynna aloesową equilibrię? U mnie sprawdza się ziajka bez sls.

      Usuń
    2. Maska NaturVital - bardzo humektantowa, stąd puch i fruwanie. Masło karite - nie odpowiada włosom -> puch i fruwanie, tak samo może to być odżywka b/s czy olej arganowy (może nie podchodzi Twoim włosom) ?

      Usuń
  16. Ja zauważyłam, że latem zdecydowanie częściej sięgam po rypacze niż zimą. Zarówno moje włosy jak i skóra głowy nie obrażają się na mocniejsze detergenty, ale ciągle eksperymentuję z łagodnymi myjadłami.

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie sprawdza się mocniejszy szampon raz w tygodniu, maksymalnie raz na 10 dni. Poza tym na co dzień muszę stosować coś delikatnego i bez SLES, bo mam bardzo wrażliwą skórę głowy, która po prawie wszystkim swędzi i łuszczy się...Na szczęście znalazłam delikatne szampony, które przyzwoicie oczyszczają, a że nie stosuję żadnych środków do stylizacji ani odżywek z silikonami, to na co dzień mi to wystarcza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy możesz podać konkretnie, o jakich szamponach piszesz? Również mam delikatną skórę głowy, w dodatku muszę używać aż 3-4 szamponów na zmianę, bo moja skóra bardzo szybko się przyzwyczaja. Właśnie znów muszę dokupić coś nowego.

      Usuń
    2. U mnie bardzo się sprawdza szampon The Body Shop - Rainforest Shine, teraz stosuję szampon tybetański Planeta Organica. Oba ani trochę nie podrażniają, są bardzo łagodne, z tym, że trzeba myć włosy dwa razy za każdym razem i dopiero wtedy jest pewność, że włosy są dobrze oczyszczone. Szczególnie lubię ten z TBS :) Pasował mi też szampon z Klorane (wersja z piwonią), ale niestety nie do końca dobrze oczyszczał. Polecam na początek wypróbować ten z TBS :)

      Usuń
  18. A ja się z rypaczami nie lubię, bo wszystkich sulfatach swędzi mnie skalp. Na szczęście łągodniejsze detergenty albo odżywki bez większych problemów domywają mi głowę. W tej chwili testuję szampon z Disodium Laureth Sulfosuccinate(pierwszy raz coś takiego widzę w ogóle) i swędzi mniej niż choćby po Alterrze, ale nadal ciut. taki pech :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dość często spotykany detergent ;) A nie próbowałaś czegoś w ogóle bez związków "siarkopodobnych" ? ;)

      Usuń
    2. O ile dobrze łapię się w tym wszystkim, to np. szampon Babydream czy Hipp są bez "związków siarkopodobnych", prawda? Testowałam oba, Babydream nie podrażnia mnie, ale plącze włosy nieludzko, co mnie ciut irytuje. Po odżywce to poplątanie schodzi, na szczęście :). Hipp plącze włosy nieco mniej, za to ostatnio skalp mnie po nim swędział. Po przemyśleniu moich włosowych działań - bo przecież nic swędzieć nie powinno! - stwierdzam jednak, że to wina basenu i chlorowanej wody, a nie samego szamponu :).
      Serio, często spotykany? Ale jest chyba łagodniejszy niż np. SLES i SLS? Bo prawie wcale nie swędzi ^^'.

      Usuń
    3. A Alterra Perfumfrei?

      Łagodniejszy ;)

      Usuń
    4. Jeszcze nie udało mi się upolować, ale będę szukać :)
      Czuć ;).

      Usuń
  19. Kasiu, a ja mam do Ciebie ważne pytanie. Kiedyś z powodzeniem stosowałam Joannę Rzepę, a teraz jak ją wmasowuję w skalp, to wypada mi nawet 100 włosów. Dzisiaj wypadło około 90. Od samego wmasowania Joanny Rzepy. Jak nie wcieram nic w skalp, to wypada mi dziennie do 50 włosów, a jak wmasowuję to wypada mi te tradycyjne 50+100 w trakcie wcierania. Co byś zrobiła na moim miejscu? Miałaś tak kiedyś? Zaprzestać stosowania wcierek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dość częstym zjawiskiem jest nadwrażliwość pojawiająca się po jakimś czasie na środek, który kiedyś już używaliśmy.

      Sprawa jest jasna - nie należy używać czegoś, co nam szkodzi. Jest wiele innych środków do wcierania, które mają inny skład i nie muszą wywołać takich efektów ubocznych ;)

      Usuń
  20. Używałam różnych oleji w tym słonecznikowego,rzepakowego,lnianego,oliwy z oliwek-efekt ten sam, więc to chyba nie kwestia źle dobranego oleju.staram się używać na co dzień produkty emolientowe-stąd Joanna miód i cytryna,miałam też maskę bingo masło shea i 5 alg ale to też była porażka. Po proteinach mam taką masakrę na głowie, że szkoda pisać.słynne laminowanie lub maska z zoltka sprawiają że włosy są szorstkie i suche. Emolienty nie,humekanty nie,proteiny nie o co tym moim włosom chodzi?beznadziejny przypadek?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Shea Cię zapewne puszy (wieszczę u Ciebie wysoką lub średnią porowatość), Joanna miód i cytryna niekoniecznie emolientowa jest ;). Nie jesteś beznadziejnym przypadkiem, bo takich nie ma.

      Nietolerancja protein też skłania ku wyższej porowatości.

      A silikony? Dociążenie, zabezpieczenie?

      Usuń
  21. na początku włosomaniactwa używałam samych łagodnych szamponów. i trochę się na tym przejechałam. Zdecydowanie lepszą opcją jest naprzemienne stosowanie czegoś łagodnego i czegoś mocniejszego. Włosy myję zazwyczaj co 3 dni, więc wychodzi mi oczyszczanie raz w tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja od początku włosomaniactwa od razu przerzuciłam się na szampon BD, a raz na ok. 1,5 tygodnia mocniejszy szampon. I przez spory czas było ok.
    Ok.2 tygodnie temu zauważyłam, że włosy zaczęły mi strasznie wypadać, a skóra głowy swędziała, była w niektórych miejscach sucha a w innych zaczerwieniona. Dodam, że nigdy nie miałam problemów ze skalpem. Oczywiście od razu siadłam na neta i poczytałam trochę. Kilka razy przewijało się ze może być to wina BD. No to na próbę odstawiłam. Włosy myję teraz szamponami ze sles-em. Skóra głowy już mnie nie swędzi, suchość i zaczerwienienia już właściwie znikły, a i wypadanie włosów umiarkowało się.
    Wychodzi na to że BD musiał po prostu nie domywać moich włosów. Dlatego jeśli nawet do niego wrócę to będę używać co 2,3 mycie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama przejechałam się na BD bardzo, i nie zamierzam do niego więcej wracać ;)

      Usuń
  23. Tak jest z całym włosomaniactwem, wszystko indywidualnie trzeba dobierać

    OdpowiedzUsuń
  24. Też mi się zdaję, że jestem wysokoporowata. Joanna miód i cytryna jest u Ciebie w spisie odżywek emolientowych, którym się niejednokrotnie podpierałam:)unikam silikonów w maskach i odzywkach, ponieważ dzięki temu pomimo wszystko wyzdrowiały, a były bardzo zniszczone, a teraz boję się do nich wrócić. Nie zabezpieczam ich niczym na dlugosci tylko końcówki tym co pisałam.reasumując czego mam mniej więcej szukać w odzywkach i maskach?emolientòw?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Silikonów prawdopodobnie potrzebujesz do zabezpieczenia i dociążenia - one same nie są w stanie zrobić włosom krzywdy, jeśli cała pielęgnacja nie jest na nich oparta. Odżywka z łatwo zmywalnym silikonem + serum na końcówki.

      Ta odżywka jest w spisie, ale w składzie ma miód, który potrafi spuszyć.

      Powinnaś unikać przez 2-3 tygodnie humektantów, protein, olejów: kokosowego, shea(karite), palmowego, masła kokosowego. Zdaj potem relację ;)

      Usuń
  25. Podobnie jak Ty jestem niskoporowata i nie mogę się obejść bez rypaczy ;) Używam na zmianę Fitomedu (mój ideał!) i czegoś ziołowego (rzepowy z Polleny Ewy lub łopanowy z GP), średnio co trzecie mycie. Mocne myjadła używane na co dzień przyspieszyły przetluszczanie skalpu, niskoSLESowy Fitomed myje niewiele słabiej a przy tym znormalizował skalp.
    Gorzej, że im bardziej pielęgnuję włosy, tym trudniej im dogodzić, bo wszystkie odżywki robią się za ciężkie ;) Nawet najlżejszy biovax (na pół godz. PRZED myciem) i olej kokosowy robią taflo-przyklap, niedługo zostanie mi tylko nakładanie balsamu Mrs Potters z aloesem na pół minuty. I to wszystko wina Twojego bloga! :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Posypuję głowę popiołem... (kurczę, gdzie ten popiół na taką okazję) :P

      Swoją drogą mnie być może też to czeka, a ja tak kocham dopieszczać włosy :/

      Usuń
    2. Moje włosy są na pewno obiektywnie w gorszym stanie niż Twoje, ale są z natury jak spod prostownicy i chyba dlatego potrzeba im mniej do szczęścia. To ma wady (zużywam odżywki w ślimaczym tempie i nie mam pretekstu do testowania nowych), ale też sporo zalet (rytuał pielęgnacyjny zajmuje mi max. 10 minut ;)
      Ale wystarczy tego narzekania! Dziękuję - dzięki Tobie mam włosy jak z reklamy silikonowego szamponu :)

      Usuń
  26. Bardzo lubię Twój sposób pisania i fajny dystans do tego, o czym piszesz. :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja lubię szampony z SLS i ich jakoś nie unikam ich an siłę. Kupując szampon chce tylko aby nie miał silikonów, oraz jeśli się da parabenów i innych kolorantów :)

    Timotei ma teraz taki zestaw szamponów 0%. Proste składy, właśnie dzisiaj kupiłam za 2,14 euro w Dunnsie.

    Szampon ma oczyszczać, nie podrażniać, a odżywka, maska odżywiać.

    Całuski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Parabenów nie unikam, bo musiałabym przestać owoce jeść :P

      Mają guar ;)

      Usuń
    2. Skusiłam się na jeden z szamponów z tej serii (zwiększający objętość) jako "zmywacz" skuszona promocją i ładnym zapachem (żeby odreagować ziołowe śmierdziele). Przeczytałam skład i trochę się wystraszyłam - w drugiej linijce składu pojawia się Gluconactone czyli kwas PHA. Nie wiem w jakim stężeniu - pewnie małym - ale wizja traktowania skalpu złuszczającym kwasem podziałała na moją wyobraźnię...

      Usuń
    3. Ogólnie jest go na pewno niewiele (1% max), a poza tym w szamponach często bywa kwas salicylowy na przykład.

      Usuń
  28. u mnie najlepiej sprawdza się mycie na zmianę - raz mycie szamponem mocno oczyszczającym, kolejne, po średnio dwóch/trzech dniach Babydreamem. włosy są zadowolone, skóra głowy też: )na okrągło używany u mnie mocny szampon przesusza, delikatny nie domywa, a te metoda jest najlepsza. Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  29. Protein to ja unikam od 2 miesięcy już:) Dobrze, jak coś się ruszy to na pewno się pochwalę! Dziękuję za rady, jeszcze mam tylko jedno pytanko: czy to nadaje się do zabezpieczania końcówek?? skład: cyclopentasiloxane, dimethiconol, hydroxyisohexyl 3-cyclohexene carboxaldehyde, argania spinosa oil/ argania spinosa kernel oil, camelina sativa oil/ camelina sativa seed oil, limonene, linalool, benzyl salicylate, benzyl alcohol, alpha-isomethyl ionone, geraniol, butylphenyl methylpropional, citronellol, bht, hexyl cinnamal, amyl cinamal, parfum/fragrance.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja myslę, że używanie mocniejszego szamponu to bardzo indywidualna kwestia. Ja używam takiego raz na 10 dni, czasem raz na tydzień, dostosowuję go do potrzeb swoich włosów i nie narzekam :))

    OdpowiedzUsuń
  31. słowo "myjadło" doprowadza mnie do furii. nie używaj go.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi Anonimie, jednak to jest mój kawałek Internetu, a ja to słówko bardzo lubię ;)

      Usuń
  32. Co sądzisz o używaniu szamponów Seboradin na przemian z szamponem z Rzepą Joannny?Czy wybrać coś innego lub stosować codziennie Seboradin ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimku, szkodzi Ci takie połączenie w jakikolwiek sposób? Jeśli nie, możesz używać zarówno na przemian, jak i ciągiem.

      Rzadko polecam komuś "w poradach" konkretne kosmetyki, bo każda osoba to indywidualny przypadek. Tutaj nie dostałam żadnych danych ;)

      Usuń

Szablon dopasowała Karolina Gie