Oficjalnie mogę powiedzieć, że nadrobiłam zaległości w komentarzach, mailach i wiadomościach, które naprodukowały się w trakcie mojej walki z uczelnianą biurokracją i późniejszej walki z bólem, która wyeliminowała mnie na trochę z życia :P. Jeśli coś pominęłam to bardzo proszę o przypomnienie się w jakiejkolwiek formie ;).
W ciągu najbliższego miesiąca prawdopodobnie częstotliwość mojego odpowiadania na wiadomości może się pogorszyć - sporo spraw w tym okresie będę miała do rozwiązania ;). Jedną z nich jest to, jak się spakować na dwumiesięczny wyjazd. Niby jestem człowiekiem wprawionym do życia na walizkach, ale na tak długo jeszcze nie wyjeżdżałam "w trybie ciągłym". No cóż, życie kształci, uczy i pozwala zebrać nowe doświadczenia, jakoś to może ogarnę... :P
Mój wyjazd pozwoli mi sprawdzić na pewno jedno - jak podziała na moje włosy rozbrat z przedmyciowym odżywianiem. W zasadzie nastawiam się, że będę mieć czas tylko na szampon i d/s na chwilę i sama się zastanawiam, co będzie po dwóch miesiącach takiej minimalnej pielęgnacji. Na pewno będę za rytuałami włosowymi tęsknić.