Włosowe nowości: Kallos Multivitamin, Kallos Honey Hair Conditioner, Marion Kuracja Wzmacniająca i Pantene 1 week to WOW! + wyniki konkursu




Przyznaję, ostatnio trochę przyszalałam z zakupami, ale też w końcu mam na to czas i okazję ;). W zasadzie od wczoraj jestem już jedną nogą na drugim roku, więc i kilka nagród mi się należy xD. Nie bez niespodzianek weszłam w posiadanie dwóch produktów poprzez zakupy internetowe. Do moich zbiorów w ten sposób dołączyły Kallos Multivitamin i Kallos Honey Hair Conditioner. Pierwszy jest nowością, drugi dostępny jest od dłuższego czasu. Poza tym trafiłam również do Biedronki, skąd przyniosłam łupy xD.

Kallos Multivitamin


Skład Kallosa Multivitamin:


Przed zapachem znajdziemy w nim emolient, emulgator i olej z awokado. Dalej znajdują się ekstrakty z: pomarańczy, cytryny, żeń-szenia, kwas cytrynowy, dwa silikony, glikol propylenowy (humentant), niacynamid (B3, humektant), pantotenian wapnia (B5), witaminy C, E, B6, skrobię, modyfikowana krzemionka i zestaw konserwantów. Nie zawiera parabenów.

Jak na Kallosa skład dość bogaty w ciekawe składniki ;). Otworzyłam opakowanie i mogę rzec, że pachnie owocowo-kwiatowo, całkiem przyjemnie.

Za 1000ml zapłaciłam 8,29zł.

Kallos Honey Hair Conditioner, Odżywka miodowa


Skład miodowej odżywki:


Produkt ten zawiera: glikol propylenowy (humektant), emolient, emulgator, pantenol (humentant), silikon, miód, zestaw konserwantów, barwników i zapachów oraz witaminę C. W składzie znajdziemy naprawdę sporo nawilżaczy (humentantów), nie zawiera parabenów.

Całkiem zacnie imituje zapach miodu :D

Za 350ml zapłaciłam 7,15zł.

Marion, 14-dniowa Kuracja wzmacniająca


Skład Kuracji wzmacniającej Marion:


Filmformerów ci tutaj dostatek na początku składu, łącznie z tymi cięższymi, trudniejszymi do zmycia. Do tego znajdziemy też sporo niacynamidu, gliceryny i glikolu dipropylenowego (humektantów) oraz ekstraktów z: karobu, rozmarynu, rumianku, arniki, jasnoty, szałwii, sosny, rukwi, łopianu, cytryny, bluszczu, nagietka i nasturcji. Zawiera śladowe ilości etanolu i witamin, konserwantów, barwników i zapachów. Bez parabenów.

Producent mówi o wcieraniu ampułki we włosy po myciu i nie spłukiwaniu (wersja typowa), ja jednak skorzystam z rady dla włosów "przetłuszczajacych się" i będę spłukiwać z wiadomych względów xD.

Za 5 ampułek zapłaciłam 6,99zł.

Pantene, 1 week to WOW!


Zestaw zawiera po 3 saszetki (10ml) szamponu i odżywki.


Szampon bazuje na mieszance SLS (tak rzadko spotykany!) i SLES, betainy kokamidopropylowej (kolejny detergent) i w zasadzie stabilizatorów piany, konserwantów oraz kilku filmformerów. Nie zawiera parabenów.

Odżywka natomiast jest mocno emolientowa, zawiera m.in. jeden modyfikowany silikon. Zawiera izopropanol - osoby o włosach wrażliwych na ten składnik powinny mieć to na uwadze. Nie zawiera parabenów.

Składowo szału totalnie brak, ale też niczego innego się nie spodziewałam ;). Ciekawa jestem efektu wizualnego, właśnie schnę po użyciu pierwszej dawki. Zapach zestawu - standardowy dla produktów tej marki.

Macie coś z mojego zestawu zakupowego? A może na coś się właśnie zdecydowaliście? ;) Co ostatnio kosmetycznego przynieśliście do domu?
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

W rozdaniu facebookowym zwycięża: Monika Łaznowska!

Gratuluję i czekam na odpowiedź na moją wiadomość, w razie jej braku zostanie wybrana kolejna osoba ;).

A niedługo kolejne rozdanie, czuwajcie!

65 komentarzy:

  1. Kallosa dopisuję do mojej wishlisty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a gdzie dostałąś kallosa w takiej cenie? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak kusi mnie ten kallos multiwitaminowy, zwłaszcza że początek składu identyczny niemalże z moim ukochanym blueberry :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kallosa Multivitaminę na pewno wypróbuję. Ale jeszcze nie, poczekam na grudniowe DDD.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Kallosy :-) mam obecnie keratynową i moje włosy ją uwielbiają :-) są sypkie, lśniące i łatwo się rozczesują :-) Multiwitaminę tez chętnie przetestuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie Kallosy nie kuszą, są dla moich włosów zbyt lekkie i mało odżywcze. :)
    Zresztą pozostałe Twoje zakupy też mi się nie marzą. ;D
    Ja dopiero się szykuję na zakupyy, prsede mną m.in. zakup glinek, masek do włosów, toniku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej uprawiam nieprzewidziane zakupy :P

      Usuń
  7. Kallosa miałam kupić, no właśnie miałam... :D Kurczę, że teraz jestem przed wypłatą. Zapiszę sobie drukowanymi by zapamiętać, że mam kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko przed Tobą - po wypłacie :P

      Usuń
  8. Jako fanka wszelkich Kallosów, biegnę po tego multivitaminowego ;d

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja ostatni dorwalam kallosa hair botox ale czekam na jakieś typowo proteinowe nowości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie się pojawią, bo ostatnio był wysyp bezproteinowych dzieł ;)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Którą? Masz już Multivitamin? ;)

      Usuń
  11. O jaaaa, kolejny Kallosik <3 a raczej dwa, które koniecznie muszę mieć. :) Pantene nawet wizualnie nie sprawdza się u mnie jakoś świetnie (a ja kocham wszelkie silikonowce).
    Serio, dorwę tego Kallosa Multivitamin nawet jeśli będę musiała na nogach do Polski iść specjalnie po niego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie użyłam raz Pantene i było całkiem fajnie :D

      Hahaha xD

      Usuń
  12. Ooo nowy Kallos mnie zainteresował :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kallos i mnie zaintrygował :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe, jak się sprawdzi ta wersja Kallosa :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z Kallosa używałam tylko wersji keratynowej i dla mnie jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozostałe więc może też Ci podpasują ;)

      Usuń
  16. ile czasu zajmuje Ci samej, bez niczyjej pomocy, zużycie Kallosa 1000 ml? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do 2 miesięcy, przy używaniu tylko tego jednego produktu ;)

      Usuń
  17. nowy Kallos bardzo ciekawy i jak skończę jeden to skuszę się na niego :D co do zestawu Pantene to jest bardzo dobry :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Kallosy mnie kuszą a Monice gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie czy jakieś bardziej ? ;)

      Usuń
  19. Nowe Kallosy! Spodobał mi się sklad pierwszego ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Multiwitaminowa maska mnie zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  21. też sobie właśnie Kallosa kupiłam, ale Keratin, zobaczymy jak się sprawdzi, myślę, że będzie okej, bo ma sporo pozytywnych opinii :)

    OdpowiedzUsuń
  22. o kurczę, ale mnie zaskoczyłaś tą multiwitaminą, faktycznie fajny skład no i wydaje się super - opakowanie też mi się podoba kolorystycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zaciekawiłaś mnie Kallosem Multivitamin i kuracją Marion :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Próbowałaś już Kallosa miodowego? Zastanawiam się, czy ma potencjał na odżywkę myjącą. Jednak jest mi niezbędna :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Po skończonym Keratin spróbuję Multivitamin. Uwielbiam Twojego bloga! Przyznam się szczerze że troszkę o nim zapomniałam :( Zaczęłam odkrywać na nowo gdy sama zostałam blogerką ( grupa na fb przypomniała).
    Dzięki Tobie odkryłam kozieradkę. Już blog obserwuję żeby nie ominąć żadnych postów. Pozdrawiam i zapraszam na mój raczkujący blog :)
    http://ruchliwe-leniwce.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Kolejny Kallos który chce przetestować ;d

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam algową i blueberry, o tej nie słyszałam jeszcze. Oj moja lista się powiększa, czy funduszów starczy? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz sukcesywnie zużywać i testować ;)

      Usuń
  28. witam dziewczyny. Chciałam zapytać czy te maseczki są zafoliowane? Moje pytanie stąd że kupiłam na allegro maseczkę kallos multivitamin tylko w mniejszym opakowaniu i jak ją otworzyłam nie była zafoliowana, a termin tej maseczki upływa po 12 mies, od otwarcia. Jestem ciekawa czy to podróba czy oryginał. Na chłopski rozum wszystkie produkty których termin kończy sie po 12 msc od otwarcia powinny być szczelnie zamkniete a nie otwarte, każdy moze sobie taki otworzyc chocby z ciekawosci powąchać:) i co, a jak sie nie sprzeda to lipa tak? tak samo jest z tuszami do rzęs, dziwimy się że sie "grudkuje" tydzień po otwarciu a niby oryginał a skąd wiemy ile razy był otwarty przez was dziewczyny zanim trafił do własciciela. Jestem na tym punkcie uczulona:) Dlatego pytam o te zafoliowanie poniewaz tak naprawde równiez nie wiemy co nam nalano do środka?:) pozdrawiam ila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie są foliowane, a nie ma przepisów dotyczących foliowania w zależności od czasu przydatności po otwarciu ;).

      Jeśli jesteś uczulona, to po prostu - nie kupuj. Skup się na firmach które wszystko foliują ;)

      Usuń
  29. Pracowałam w Hebe i zawsze przychodziły do nas w foliach maski Kallos... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Szablon dopasowała Karolina Gie