Problemy włosowe XVII: jak chronić włosy przed słońcem?



Temat na czasie: jest coraz cieplej, a i sezon wyjazdowy coraz bardziej w pełni ;). Mnie w tym roku to zagadnienie zapewne nie będzie dotyczyć w ogóle, jednak ten post pozwoli mi zbiorczo odpowiedzieć na pytania, jakie zadajecie mi w różny sposób (w mailach, komentarzach, wiadomościach na FB).

Zanim rozpoczniemy poszukiwania środków ochrony włosów przed słońcem powinniśmy zadać sobie pytanie: dlaczego w zasadzie chcemy chronić włosy przed słońcem? Czy dlatego, że pod jego wpływem zmienia się nam (np. blaknie, jaśnieje) kolor włosów czy też dlatego, że po prostu temperatura robi krzywdę naszej fryzurze?


Dlaczego rozbiłam to pytanie na dwa człony? Pamiętać należy o tym, że filtry przeciwsłoneczne chronią przed promieniowaniem UV (ultrafioletowym), odpowiedzialnym za blaknięcie/zmianę koloru włosów, opalanie i ewentualny rumień posłoneczny. Pochłaniają lub odbijają ten rodzaj promieniowania przeciwdziałając efektom jego działania.

Nie blokują one jednak promieniowania cieplnego, które zwykle w głównej mierze odpowiada za ewentualne powakacyjne, włosowe, negatywne skutki romansu ze słońcem. W takim przypadku pomóc może rozważne przebywanie na słońcu, czyli:
  • unikanie suszenia mokrych włosów w pełnym słońcu;
  • unikanie "smażenia" włosów na słońcu - zwykle awykonalne na urlopie, gdy chcemy się opalić ;);
  • noszenie nakrycia głowy, pod którym ukryjemy nasze kłaczki - najlepiej w miarę jasnym kolorze.
Jeśli więc problem zmiany kolory pod wpływem światła nas nie dotyczy (a włosy po sezonie wakacyjnym zwykle nie mają najlepszej kondycji), możemy odpuścić sobie poszukiwania kosmetyków z filtrami, a skupić się na znalezieniu ładnej chustki czy kapelusza ;). Filtry UV nie chronią przed efektami działania promieniowania cieplnego.

Większości z nas włosy jednak jaśnieją, a nie wszyscy sobie tego życzymy ;). Kosmetyków włosowych deklarujących ochronę przed słońcem i zawartość filtrów UV jest na rynku sporo, więc jak wybrać najlepszą opcję dla siebie?:
  • Wśród kosmetyków włosowych z ochroną przeciwsłoneczną znajdziemy zarówno szampony, jak i produkty do spłukiwania i bez spłukiwania. Intuicyjnie zapewne większość z nas wie, że najlepszą opcją są kosmetyki ochronne bez spłukiwania. Pozostałe formy tego typu ochrony są w dużej mierze zmywane w czasie spłukiwania włosów.
  • Jeśli chodzi o produkty bez spłukiwania z filtrami UV do włosów ważnym jest, by nie miały etanolu (alcohol, ethanol, alcohol denat.) - składnik ten w połączeniu z temperaturą może przyczynić się do pogorszenia kondycji naszych włosów. 
  • Opcjonalnie, jeśli nasze włosy są wrażliwe na ten składnik unikamy alkoholu izopropylowego (IPA, isopropyl alcohol). Jeśli znajduje się pod koniec składu to dla większości włosów będzie obojętny, jednak jeśli występuje na czele INCI - lepiej dać sobie spokój z zakupem z powodów podobnych, jak w przypadku etanolu.
  • Warto też szukać produktu bez protein, by nie ryzykować przeproteinowania kosmetykiem b/s.
  • Nie należy uciekać przed silikonami i innymi filmformerami w składzie tego typu kosmetyku: zabezpieczą one dodatkowo włosy przed czynnikami zewnętrznymi i poprawią stabilność użytych filtrów UV.
  • Niestety, spora większość produktów bez spłukiwania dostępnych na rynku zawiera spore ilości obu wymienionych wcześniej alkoholi. W takim przypadku warto wydać kilka złotych na półproduktowy filtr do włosów i w kilkanaście sekund zrobić sobie mgiełkę przeciwsłoneczną o rozsądnej zawartości filtrów i bez niepożądanych składników ;).
  • Warto też pamiętać o możliwości ochrony włosów przed promieniowaniem UV przy użyciu olei roślinnych.
Mnie samej jaśnienie włosów pod wpływem słońca nie przeszkadza, a i samo "ciepło słoneczne" nie robi im widocznej krzywdy. Wiem jednak, że nie wszystkim podobają się jaśniejsze refleksy posłoneczne, a temperatura w wakacje potrafi pogorszyć kondycję włosów na długo.

Jak jest u Was? Jak Wasze włosy wyglądają zwykle po wakacjach/urlopie?


52 komentarze:

  1. Co roku zastanawiam się nad kupnem produktu anty-uv i zwykle dochodzę do takich samych wniosków jak Ty ;) Jestem naturalną jasna blondynką, uwielbiam słoneczny balejaż (który czasem kończy się lekkim ombre;), więc dbam tylko o to, żeby nie wysuszyć włosów na wiór nad morzem. Stosuję więcej silikonów (głównie lekkich, ale zdarza mi się dorzucić też jakiś jedwab), mocniejsze odżywki, zamiast mycia co drugi dzień średnio mocnym szamponem, przerzucam się na codzienne odświeżanie odżywką (wolę oklap niż przesuszony skalp). Zamierzam przetestować w tym roku zabezpieczanie włosów olejem (standardowe olejowanie pod namiotem raczej nie wypali;).
    Mam zresztą wrażenie, że tak demonizowane słońce niszczy moje niskopory bez porównania mniej niż mróz, szaliki i kołnierze zimą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, pierwsze spotkanie z kołnierzami i szalikami = kołtuny u mnie -.- A słońce krzywdy mi nie robi ;)

      Usuń
  2. już się boję co zostanie na mojej głowie po 2 tygodniowym wyjeździe ...

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja wstyd przyznać zupełnie nic z włosami nie robię :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sensie ochrony przeciwsłonecznej oczywiście ;)

      Usuń
    2. Czemu wstyd? Skoro włosy nie reagują na słońce, to po co się przemęczać? ;)

      Usuń
  4. A co sądzisz o '-KERASTASE SOLEIL KREM CC ODŻYWKA 3w1 OCHRONA UV 50'- ? iekawi mnie czy rzeczywiście jest taki skuteczny, a nie znam się bardzo na składach zwłaszcza, że nie ma go podanego na stronie na której go znalazłam. z góry dziękuję za odpowiedź:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak mogę wypowiedzieć się o kosmetyku nie znając jego składu? ;)

      Usuń
    2. Racja przepraszam:) napiszę dziś do producenta i wyślę skład:)

      Usuń
    3. Nie ma za co przepraszać ;)

      Usuń
    4. Aqua, C13-16 isoparaffin, dimethicone, polyacrylamide, c13-14 isoparaffin, phenoxyethanol, synthetic fluorphlogopite, caramel, laureth-7, hexyl cinnamal, chlorhexidine digluconate, CI 77891/titanum dioxide, benzyl alcohol, butylphenyl methylpropional, linanool, benzyl salicylate, limonene, citronellol, 2-oleamido-1,3-octadecanediol, tinctorius oil / safflower seed oil, poly(linseed oil), hydroxycitronellal, ethylhexyl methoxycinnamate, hydroxyisohexyl, 3-cyclohexene carboxaldehyde, diethylamino hydroxybenzoyl hexyl benzoate, eugenol, benzyl benzoate, citral, CI 17200/red 33, parfum/fragrance.

      Usuń
    5. Za taką cenę nie warto, filtrów jest tutaj śladowa ilość. Pierwszy konserwant jest już w pierwszej linijce :P

      Usuń
  5. Ja będę lekko rozjaśniać włosy słońcem, ale również mocno nawilżać!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zawsze bardzo dobry tekst z wieloma ciekawymi informacjami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja olewam i liczę na delikatne refleksy od słońca :). Tzn. olewam filtry, ale więcej oliwię i wracam do silikonów, jeśli spędzam dzień na słońcu. Rzadziej używam rypacza. Poza tym, bez zmian.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niewiele się zmienia, zwykle po prostu częściej myję włosy ;)

      Usuń
  8. swietny post! ja jeszcze nie myslalam o pielegnacji na lato, a czas zaczac bo wyjezdzam za granice,
    na pewno wezme serum chi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wyjeżdżam, ale w miejsce, gdzie raczej słońce mi nie dopiecze ;)

      Usuń
  9. Ciekawy post, muszę przyznać. Ja mam o tyle gorzej, ze mieszkam nad morzem (mieszkanka Gdańska) i u nas zawsze wieje. Szczególnie jak na spacer nad morze się wybiorę. Bez związanych włosów, nie mam po co z domu wychodzić. xD
    Ja akurat jestem osobą, która chyba nigdy nie unikała specjalnie odzywek z silikonami. Wiem, że potrafią mieć zbawienny wpływ, więc będę im wierna. :)
    Obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Sama pomieszkam w te wakacje trochę nad morzem, więc muszę ogarnąć jakieś upięcia (których szczerze nienawidzę -.-)

      Usuń
  10. Wiele przydatnych informacji. Moje włosy reagują przesuszeniem na słońce :<

    OdpowiedzUsuń
  11. Problem ochrony włosów przed słońcem często traktowany jest po macoszemu (nawet u mnie).
    Ale staram się latem nosić kapelusze, chustki oraz olejować włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też traktuję go po macoszemu, bo słońce moim włosom właściwie nie szkodzi ;)

      Usuń
  12. muszę sobie przygotować jakąś mgiełkę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przydatny wpis. Ja mam w zapasach mgiełkę Jantar, no i obowiązkowo kapelusz.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe porady, akurat z nich nie skorzystam nigdy nie miałem problemu z włosami w upalne dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie jak ja, nie licząc tego, że mnie grzeją :P

      Usuń
  15. Moje włosy strasznie nie lubią słońca, bardzo szybko się niszczą i rozjaśniają :( Pomagało mi indygo- włosy faktycznie były odporniejsze. Po zejściu do naturalnego koloru będę je musiała solidniej chronić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Związku indyga z odpornością włosów na razie nie rozumiem, ale poczytam na ten temat ;)

      Usuń
    2. Henna chroni włosy przed promieniami, o indygo tego nie czytałam, ale sprawdziłam w praktyce. Widzę, że włosy są odporniejsze. A dwa są tak ciemne, że słonko ich nie rozjaśnia.

      Usuń
    3. Barwniki naftolowe nie mają właściwości "filtrowych", jedyne co, to ukrywają ewentualne rozjaśnienie naturalnego barwnika.

      Usuń
    4. Mimo wszystko widzę po włosach, że mniej się niszczą. Dawniej szybko się rozjaśniały(dosłownie bardzo) i potem rozdwajały. Mi to odpowiada. Nie jest własnie tak, że nie stosuję filtrów, ale widzę, że są własnie odporniejsze :) Teraz widzę to wyraźniej bo naturalki na słońcu bywają bardziej kapryśne. Indygo to doskonale tuszuje i mimo wszystko pomagało mi przetrać np. we Włoszech.

      Usuń
    5. P.s indygo nie jest filtrem i tego nie pisałam, nie chroni jak henna, ale ja będę to podkreślać, że moje włosy inaczej się zachowuję po nim na słońcu- i własnie mniej się niszczą. Po takim czasie i przy dwukolorowych włosach czuć tę różnicę. Zresztą bardzo szybko to zauważyłam. Mi to pomaga.

      Usuń
    6. Mimo wszystko, to przypadek ;) Ot, jak ze wszystkim - jedni hennę kochają, inni nienawidzą.

      Usuń
  16. witam. mam problem..
    w niedzielę umyłam głowę szamponem Barwa Naturalna i nie nałożyłam nic na skalp ani na długość włosów. dzisiaj jest czwartek, czyli 4 dzień po umyciu - dzisiaj je umyłam znów Barwą Naturalną tą samą co w niedzielę, ale nałożyłam na skalp (wmasowałam) Biovax do włosów blond i na długość. przez te 4 dni nie czesałam włosów bo nigdzie nie wychodziłam (włosy mnie dosłownie "bolą" jak je czeszę. dzisiaj po umyciu (trzymałam maskę około godziny na głowie i włosach) wypadło mi ponad 100 włosów. w międzyczasie oczywiście ściągałam ze swetra włosy w okresie niedziela-czwartek, nosiłam je w kitce, starałam się nie szarpać, na noc rozpuszczałam.. czy mam powód do zmartwień? jak sprawić, zeby włosy były mocne a skalp nie bolał? proszę o pomoc.. polecenie kosmetyków..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta ilość po tylu dniach nie jest niczym niepokojącym (nawet, gdybyś tyle zebrała po dwóch dniach to nie byłoby to nic dziwnego).

      Ni napisałaś nic o powodach nadwrażliwości skalpu, a ja jeszcze nie opanowałam wróżenia ze szklanej kuli ;)

      Usuń
    2. właśnie sama jeszcze nie jestem pewna dlaczego mam tak nadwrażliwy skalp, jeszcze kilka tygodni temu myłam włosy szamponem babydream dla dzieci, ale miałam jeszcze większy problem i coś jakby łupież- skóra na czubku głowy jakby łuszcząca, malutkie płateczki naskórka na włosach, ale najwięcej tam, gdzie -wydaje mi się- najtrudniej zmyć szampon, bo myję głowę nad wanną.. dziwne jest też to, że mam czerwoną skórę na glowie gdy tylko się pochylę aby przeczesać włosy albo gdy je czeszę normalnie.. czyli z głową pionowo:)

      Usuń
    3. czy szampon o takim składzie (vichy dercos aminexil) nie pogorszy sprawy mojego wrazliwego skalpu ? bo włosy mocno wypadają ;((
      aqua, sodium laureth sulfate, citric acid, disodium cocoamphodiacetate, glycol distearate, ammonium hydroxide, hexylene glycol, carbomer, niacinamide, methylparaben, sodium methylparaben, pyridoxine hci, dmdm hydantoin, diaminopyrimidine oxide, disodium ricinoleamido measulfosuccinate, panthenol, polyquaternium-10, parfum

      Usuń
    4. A u dermatologa byłaś?

      Ten szampon może pogorszyć sprawę, zresztą jak każdy, niestety. Wygląda to wszystko na mocne podrażnienie.

      Usuń
  17. Moje włosy w sumie jakoś bardzo nie reagują na słońce. Po wakacjach powstają mi takie złote refleksy i końcówki są minimalnie przesuszone, ale nie przeszkadza mi to, bo we wrześniu i tak zawsze je podcinam. Tylko wtedy kiedy wiem, że na słońcu będę cały dzień nakładam na nie jakiś olejek z filtrem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zdrowe podejście zawsze w cenie ;)

      Usuń
  18. Ochrona przeciwsłoneczna włosów to zawsze mój największy problem w wakacje. Co prawda nie przeszkadzają mi (a wręcz bardzo lubię) złote refleksy, ale mimo to i tak szukam kosmetyków, które mogłyby włosy ochronić. Większość odżywek bez spłukiwania obciąża moją czuprynę, nie mówiąc już o olejkach. Bardzo zaciekawił mnie Twój przepis na mgiełkę z filtrem. Chyba sobie zamówię taki filtr, wodę destylowaną już mam, tylko butelkę z sprayem znajdę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sobie zrobisz jak najlżejszą mgiełkę, to nie powinna obciążyć włosów ;)

      Usuń
  19. Bardzo dobre porady :) ja zawsze jak jadę nad morze noszę kapelusz i nakładam na włosy maskę po umyciu i jakieś serum na końcówki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama mam potężny problem z nakryciami głowy :P

      Usuń
  20. Ja stosuje specjalny kosmetyki, które ochraniają włosy przed słońcem. Najczęściej jest to szampon i maska do włosów. Poza tym oczywiście kapelusz.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dopasowała Karolina Gie